REKLAMA
REKLAMA

Zadowolony Portillo

Portillo w krótkim wywiadzie opowiedział jak mu się żyje i gra we Włoszech
REKLAMA
REKLAMA

Jak się podoba życie we Florencji?
Prawda jest taka, że żyje się tu świetnie i bardzo mi się tu podoba. Wszyscy traktują mnie dobrze i czuje się komfortowo. Na przykład w jednej z florenckiej restauracji, gdzie mi kibicują, wiszą dwie moje koszulki - jedna z Realu Madryt, druga z Fiorentiny. (...)

Czy treningi w Hiszpanii i Włoszech bardzo się różnią?
Tak, tu większą wagę przykłada sie do strategii i ćwiczeń fizycznych. Jest więcej ćwiczeń biegowych, sprintów, więcej zajęć na siłowni, ale mniej ćwiczeń z piłką.

A jakie są różnice w grze?
Jest więcej kontaktów między zawodnikami i długich piłek. W naszej drużynie nie jestem środkowym napastnikiem. Gramy z dwoma mediapunta i ja jestem jednym z nich.

Ciężko Ci strzelić bramkę...
Nie. Strzeliłem w Pucharze Włoch cztery bramki, tylko w Calcio nie mogę się przełamać. W meczu z Sampdorią trafiłem w słupek. Jednak prawda jest taka, że gramy mocno cofnięci, nie jesteśmy ofensywną drużyną. Tutaj tylko Juve, Roma, Milan i Inter grają ofensywną piłkę. Reszta się broni. I jeśli mamy trzy okazje to musimy je wykorzystać. To jest bardzo trudna piłka, bardzo dużą wage przykłada się taktyce. Jednak bardzo dobrą rzeczą jest to, że gram dużo minut i nabieram doświadczenia. Przyszedłem tu by grać, czego nie mogłem robić w Realu Madryt. Potrzebowałem grać i robię to.

Masz jakieś oczekiwania co do liczby strzelonych bramek?
Nie. Strzeliłem cztery w Pucharze. Strzelenie 12 we wszystkich rozgrywkach byłoby świetnym wynikiem. 12 to tyle co 18 w Hiszpanii.

Za czym tęsknisz?
Głównie za rodziną, jestem bardzo rodzinnym człowiekiem. I trochę tęsknie za Bernabeu. Za graniem tam w koszulce Realu Madryt i aplauzem kibiców...

Rozmawiasz ze swoimi kolegami z Realu Madryt?
Tak, bywa, że codziennie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA