Miniony tydzień koszykarze Realu Madryt w całości spędzili w domowym zaciszu. Dwa mecze rozegrane na własnym parkiecie sprawiły, że drużyna nie musiała opuszczać stolicy przez dziesięć dni. Zawodnicy odpoczęli, nabrali sił i przyzwyczaili się do siebie, co widać było w ostatnich starciach. Dopiero jednak tak poważna próba, jak najbliższy wyjazd do Stambułu i pojedynek z Fenerbahçe, odpowie na pytanie, czy madrycki zespół rzeczywiście wrócił już do siebie.
Królewscy tygodniami walczyli nie tylko z kolejnymi przeciwnikami, ale i z własnym przemęczeniem, wynikającym z solidnie przepracowanych wakacji. Krótki okres przygotowawczy (lub też w innej wersji – zupełny jego brak) bardzo utrudnił drużynie start w obu rozgrywkach, dlatego też z każdym kolejnym meczem stara się ona nadrobić zaległości. Podobny plan przewidziany jest na wizytę w Stambule, nawet jeśli będzie to jeden z najtrudniejszych wyjazdów w grupie (i to nie tylko ze względu na daleką podróż).
Fenerbahçe wymieniane jest w gronie faworytów do zwycięstwa w tej edycji Euroligi. Pół roku temu udało mu się awansować do grona najlepszej czwórki, gdzie uznać musiał wyższość, między innymi, obecnych mistrzów. Nowy euroligowy sezon rozpoczął podobnie jak grupowi rywale – od zwycięstwa i porażki. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że wszystkie sześć zespołów pierwszej grupy może pochwalić się identycznym bilansem. Liderem są madrytczycy, ale tylko dzięki korzystniejszej różnicy między punktami zdobytymi a straconymi.
Fenerbahçe SK zagra z Realem Madryt w piątek, o godzinie 18:00, w Ülker Sports Arena w Stambule. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach 3. kolejki rundy zasadniczej Turkish Airlines Euroligi.
Wyjazdów ciąg dalszy
Koszykarze zagrają dziś w Stambule
REKLAMA
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się