AS podaje dzisiaj nowe informacje w sprawie doktora Jesúsa Olmo, szefa sztabu medycznego Realu Madryt. Dziennik twierdzi, że przyczyna ostatnich urazów Walijczyka nie musi wynikać z gry dla reprezentacji. Dowiadujemy się, że Olmo zmienił zabiegi, jakie atakujący otrzymuje w związku ze swoimi problemami z plecami i które również wpływają na mięśnie jego nóg.
U Ancelottiego i Mauriego, który w sztabie Włocha był trenerem od przygotowania fizycznego, Bale miał rozpisany specjalny program, który rozwijał jego giętkość i wzmacniał mięśnie wokół kręgosłupa. Do tego dochodziło pewne oszczędzanie zawodnika i cała strategia działała. Olmo po odejściu Carletto postawił na inną technikę, tak zwane autorozluźnianie powięziowe. W skrócie chodzi w niej o to, żeby znaleźć w ciele odpowiednie punkty i strefy, przez masowanie których można rozluźnić i odciążyć daną partię mięśni. Takie punkty kryją się w tkance zwaną powięzią, stąd nazwa tej metody. AS analizuje, że gdy włoski sztab trenerski stawiał na wzmacnianie mięśni, to Olmo przeszedł na odciążanie. Wygląda na to, że u Bale'a to nie działa.
Co więcej, dziennik informuje, że Olmo swego czasu zajmował się Woodgate'em. Wtedy był wynajęty jako lekarz z zewnątrz, ale, według gazety, miał już w tamtym okresie szukać zatrudnienia w klubie. Jego metody nie pomogły stoperowi i ostatecznie Olmo miał zostawić go samemu sobie i zrezygnować z prowadzenia jego przypadku. Wtedy Anglik też miał problemy z plecami, które doprowadzały do ciągłych przeciążeń innych mięśni. Hiszpan nie poradził sobie z tamtym problemem i podobnie ma być teraz. Kłopot jest jednak taki, że Bale to wielki transfer i gwiazda Realu Madryt, a jego kolejne urazy skupiają coraz większa uwagę.
AS: Olmo zmienił Bale'owi zabiegi na plecy
Dziennik na tropie przyczyn kontuzji Walijczyka
REKLAMA
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się