- Jak się czujesz, grając mało?
- Zawsze jesteś przygotowany, żeby wskoczyć na boisko, ale to trener ustawia drużynę, trzeba respektować jego decyzję. Po to tu jestem, żeby pracować i starać się wejść do pierwszej 11. Oczywiście, że po przyjściu Owena rywalizacja jeszcze się zwiększyła. To nie to samo mieć trzech i czterech napastników. Gdyby było trzech to zagrałbym z Deportivo od początku.
- Przeszkadza ci, że tyle mówi się o Owenie?
- Jestem bardzo zadowolony z tego co ja zrobiłem dla naszego klubu i z tego co ciągle mogę zrobić. Cały świat wie kim jest Owen i co zrobił dla światowej piłki. Owen to transfer Prezydenta i będzie z nim szczęśliwy. Ja jestem bardzo zadowolony z tego jak traktują mnie fani.
- A nie masz ochoty wyrazić niezadowolenia ze swojej sytuacji?
- Nie jestem tu po to żeby narzekać. Już bardzo długo gram w piłkę w Realu Madryt i będę czekał na swoje szansę. Ja chce zająć się pracą, nie ja ustawiam skład.
- Czyli w Realu gra się coraz trudniej
- Trudno to już było jak przyjechałem. Zostałem po rozmowach z trenerem, a potem sytuacja się zmieniła i zamiast trzech jest czterech napastników. Trener wystawił Owena przeciwko Depor, gdyż chciał dodać drużynie szybkości i zostawmy już ten temat. Mamy taki pogląd w drużynie, że trzeba pracować ciężko i pokazywać się na treningach, tak żeby trener miał wątpliwości przy wyborze.
- Martwi cię, że Barcelona i Valencia liderują i mówi się że grają lepiej niż wy?
- Sądzę, że to nie nasz problem, przejmować się tym jak grają inni. Myślę, że nie jesteśmy tak wysoko, bo tracimy punkty i to w domu a mówi się, że u siebie zdobywa się mistrzostwo. Zresztą lepiej, że się tak dzieje teraz niż miałoby się to nam przydarzyć później. Jest czas, żeby wyrównać różnice. Oni ruszyli bardzo dobrze, a my czekamy, że i oni będą mieli potknięcia.
Wywiad z Morientesem
Fernando Morientes o Owenie i sprawach bieżących.
REKLAMA
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się