– Mamy za sobą trudny mecz, zwyciężyć na San Mamés nigdy nie jest łatwo. Było to dziś zresztą widoczne. Stanęliśmy na wysokości zadania i rozegraliśmy kompletne spotkanie. Wygraliśmy zasłużenie. Sprawia to, że mamy więcej sił, by kontynuować passę – powiedział po pojedynku z Athletikiem Dani Carvajal.
– W pierwszej połowie byliśmy lepsi, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce. W drugiej musieliśmy wycierpieć swoje i wspólnie wziąć się w garść. Podstawową cechą zwycięskich drużyn jest umiejętność cierpienia, gdy trzeba cierpieć.
– Liderzy? Jeszcze zbyt wcześnie, by miało to jakiekolwiek znaczenie, choć oczywiście zawsze lepiej jest rozdawać karty. Trzeba kontynuować pracę i starać się dopisywać trzy oczka po każdym kolejnym meczu.
– Tak, czytałem, że chcą mnie wymienić na bocznego obrońcę z Chin. Pierwsze, co zrobiłem, to głośno się roześmiałem. To zabawna wiadomość, jednak kompletnie oderwana od rzeczywistości. Tutaj jest mój dom i tutaj czuję się szczęśliwy.
– Rywalizacja z Danilo? Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia, ponieważ jest w stanie dużo dać drużynie. Trener mi ufa i staram się mu za to zaufanie odwdzięczyć na boisku w taki sposób, by wraz z powrotem Danilo miał jak największy ból głowy. To wyjdzie zespołowi jedynie na dobre.
– Wiedzieliśmy, że Barcelona przegrywa do przerwy 2:0 i byliśmy świadomi tego, że mamy znakomitą okazję na objęcie pozycji lidera.
– To szczególny rok, najważniejszy i pełen nowych wyzwań. W drużynie panuje niesamowita konkurencja, zaś latem czekają nas mistrzostwa Europy. Sezon ten jest niezwykle istotny i stanowi świetną okazję, by stanąć na wysokości zadania.
Carvajal: Chiny? Głośno się roześmiałem
Prawy obrońca po meczu
REKLAMA
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się