Remis ze Sportingiem nie zmienia planów Rafy Beníteza. Choć po spotkaniu na El Molinón odpowiadał na pytania prasy z bardzo poważnym wyrazem twarzy, to zachowuje spokój i jest zadowolony z pracy, którą drużyna wykonuje na początku tego sezonu. Benítez po końcowym gwizdku w Gijón był wyraźnie zły, ale to normalne, kiedy trener nie jest zadowolony z wyniku i, po części, z gry. Jednak za każdym razem, kiedy sztab analizuje spotkanie w Asturii, to wyciąga coraz więcej pozytywnych wniosków.
Na poniedziałkowym treningu Benítez przekazał zawodnikom, że wykonywana praca szybko przyniesie owoce i rezultaty nadejdą. Wśród pozytywnych aspektów Rafa podkreślił pewność w obronie całego zespołu. Trzy bramki stracone w dziewięciu spotkaniach to bilans, który napawa trenera optymizmem, ponieważ jest pewny, że indolencja strzelecka napastników to zjawisko przejściowe.
„Bądźcie spokojni, bramki przyjdą. Jeśli utrzymamy i jeszcze trochę poprawimy pewność w defensywie, to wyniki nadejdą szybko”, powiedział Benítez zawodnikom, którzy opuszczali nieco zmartwieni El Molinón, ale w poniedziałek, po rozmowie z trenerem, nabrali więcej optymizmu.
Zarówno sztab szkoleniowy, jak i sami piłkarze rozumieją, że wciąż wiele aspektów wymaga udoskonalenia. Jednocześnie zdają sobie sprawę, że grając tak, jak w drugiej połowie, dziewięć na dziesięć meczów ze Sportingiem zakończyłoby się wygraną. Choć automatyzm w ataku nie jest jeszcze wypracowany, to Rafa i zawodnicy wiedzą, że niemoc strzelecka Cristiano, Bale'a, Jamesa, Isco, Benzemy i reszty kompanii nie będzie trwać wiecznie.
W Realu Madryt są przekonani, że wykonywana praca idzie w dobrym kierunku. Kiedy zła passa strzelecka zostanie przełamana, to nadejdą zwycięstwa, które dodadzą pewności w powodzenie nowego projektu.
„Idziemy dobrą drogą”
Benítez uspokajał zawodników na treningu
REKLAMA
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się