Jesé jest w Realu Madryt człowiekiem od wszystkiego. Jego ruchliwość i przebłyski jakości sprawiają, że Benítez uważa go za wystarczającą gwarancję sukcesu w razie potrzeby wystawienia go na szpicy. Kanaryjczyk nie jest rasowym napastnikiem, jak kiedyś Van Nistelrooy czy Owen. Benzema jednak również nie jest tego typu zawodnikiem. Jasnym jest natomiast, że jeśli w ciągu 15 dni na Santiago Bernabéu nie przejdzie żaden gracz na pozycję „dziewiątki”, to właśnie Jesé będzie stanowił tajną broń Rafy.
Królewscy przeczesują rynek transferowy w poszukiwaniu napastnika, killera, który mógłby dać od czasu do czasu odetchnąć Benzemie i pomóc mu w dotarciu świeższym w decydujące fazy sezonu. Zakontraktowanie zawodnika na tę pozycję postawiłoby Jesego w trudnej sytuacji, ponieważ przestałby on pełnić rolę piłkarza od gaszenia pożarów.
Jeśli jednak do Madrytu nie trafi żaden snajper, świat dla Rafy Beniteza się nie skończy, ponieważ ma on jeszcze kilka innych wariantów w ataku. Poza wspomnianym wystawianiem na szpicy Jesego inną możliwością jest postawienie z przodu na duet Cristiano-Bale. Przy takim rozwiązaniu Real grałby czwórką pomocników, czyli w ustawieniu, które przynosiło najlepsze rezultaty w zeszłym sezonie. Modrić, Kroos, Isco i James byliby idealnym wsparciem dla Portugalczyka i Walijczyka. Co prawda bez Benzemy ofensywny tercet zostałby tymczasowo rozbity, jednak obaj gracze w końcu znaleźliby się w centrum uwagi, co z pewnością bardzo by im odpowiadało. W takim wypadku Jesé musiałby czekać cierpliwie na swoją kolej.
We wtorkowym starciu o Trofeo Bernabéu canterano otrzyma kolejną szansę. Podczas pretemporady Benítez niejednokrotnie wystawiał Jesego na pozycji napastnika, gdzie do tej pory spisywał się bez zarzutu. Pod nieobecność Karima 18 sierpnia czeka go następny ważny sprawdzian, w którym będzie musiał udowodnić swoją wartość w roli „dziewiątki”.
Jesé alternatywą dla Benzemy
Kanaryjczyk na tę chwilę drugą „dziewiątką” Beniteza
REKLAMA
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się