W ostatnim tygodniu wiele mówiło się o niemal pewnym przedłużeniu kontraktu przez Sergio Ramosa. MARCA donosiła nawet, że stoper przed rozpoczęciem sezonu parafuje nową umowę do 2020 roku, na bazie której będzie inkasował rocznie 9 milionów euro. Tymczasem AS w dzisiejszym wydaniu informuje, że rozpoczynający się tydzień będzie kluczowy w sprawie przyszłości Cesarza.
27 lipca w Kantonie Sergio Ramos i Florentino Pérez zawiesili broń. Dzięki temu porozumieniu zawodnik odebrał puchar za zwycięstwo w chińskiej edycji International Champions Cup, czego nie zrobił po zwycięstwie w turnieju australijskim. Zawieszenie broni jednak nie oznacza końca wojny. Ten tydzień będzie kluczowy w podpisaniu rozejmu, który oznaczałby przedłużenie kontraktu przez Ramosa. Do tej pory jednak żadna ze stron nie ogłosiła swojej kapitulacji. Oficjalne spotkanie Królewskich z piłkarzem odbędzie się w czwartek lub piątek, tuż o zakończeniu Audi Cup. W miniony weekend nie było to możliwe, gdyż zawodnik pragnął spędzić czas z rodziną po 20 dniach tournée.
AS dodaje, że w Chinach nie rozmawiano o kwestiach ekonomicznych, czyli wydaje się najpoważniejszym problemie, który dzieli klub i Ramosa. Na nieformalnych spotkaniach w Chinach zbliżyć stanowiska próbowali również José Ángel Sánchez i René Ramos, brat i zarazem agent Sergio. Ramos miał czuć się urażony postępowaniem klubu, który w jego opinii uważał go za pesetero i nie omieszkał przekazać tej informacji mediom. Według piłkarza klub również nie traktował zbyt poważnie spotkań z René. Zdenerwowanie Ramosa zrodziło się od niezrealizowanej obietnicy Péreza o podwyżce po finale w Lizbonie.
Pierwsza oferta klubu przedstawiona we wrześniu dawała Ramosowi 7 milionów euro rocznie. Zawodnik domagał się i wciąż domaga 10. Królewscy nie spieszą się jednak z podpisaniem nowego kontraktu, ponieważ stopera wciąż łączą z klubem 2 lata umowy i klauzula odstępnego w wysokości 200 milionów euro. Od 24 czerwca Ramos i Florentino toczyli ze sobą zimną wojnę. To właśnie wtedy Ramos powiedział José Ángelowi Sánchezowi: „Wysłuchajcie ofert za mnie”. Na stole wylądowała oferta z Manchesteru United: 11 milionów euro za sezon gry i 5-letni kontrakt. Piłkarz nie postawił jednak wszystkiego na jedną kartę, ponieważ w tamtym czasie klub miał problemy z sytuacją De Gei. Florentino był również zaniepokojony skutkami odejścia Ikera Casillasa. Na pożegnaniu bramkarza na Bernabéu można było usłyszeć krzyki kibiców, domagających się odejścia prezesa. Dlatego w Kantonie nastąpiło zawieszenie broni. Włodarz zmienił swoje nastawienie po lawinie krytyki, która spłynęła na niego po odejściu Ikera.
Na tę chwilę w klubie panuje optymistyczna atmosfera. „Ramos chce zakończyć karierę w Realu Madryt, tak samo, jak chcemy tego my”, mówi się w biurach. Inną sprawą są warunki ekonomiczne. W tym temacie nie odpuści ani Ramos, który nie obniży swoich żądań, ani Florentino, który nie chce wyjść z tego pojedynku w roli przegranego. Jedyne porozumienie jakie w tym momencie osiągnięto, to wznowienie rozmów od początku. Sergio Ramos był podstawowym zawodnikiem Realu Madryt w trzech z czterech spotkań pretemporady (z Interem, City i Romą). W sumie zagrał 202 minuty. „Ramos to wielki kapitan i zostanie z nami”, mówił Benítez. W tym tygodniu dwóch generałów wojny, Ramos i Florentino, mają podpisać pakt pokojowy…
AS: Kluczowy tydzień w sprawie Ramosa
Temat z okładki hiszpańskiego dziennika
REKLAMA
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się