Już dziś o godzinie 14.00 w Szanghaju Real Madryt stoczy kolejny pojedynek podczas tegorocznej pretemporady. I tym razem rywal Królewskich będzie nie byle jaki, gdyż na zakończenie chińskiej części turnieju International Champions Cup naprzeciwko zespołu Rafy Beníteza stanie inna z najbardziej utytułowanych drużyn Starego Kontynentu – AC Milan.
Postawa Los Blancos w przedsezonowych sparingach na pewno może się podobać. Do tej pory Królewscy remisowali bezbramkowo z Romą (porażka w rzutach karnych), wygrali 4:1 z Manchesterem City oraz zwyciężyli w poniedziałek z rywalem zza miedzy naszego dzisiejszego oponenta, Interem, 3:0. Jak więc można wywnioskować, piłkarze Realu Madryt do Chin nie wybrali się jedynie po to, by rozdawać autografy i robić sobie zdjęcia z rozentuzjazmowanymi fanami. Nic w tym zresztą dziwnego – po sezonie zakończonym z pustymi rękoma i przybyciu nowego szkoleniowca zawodnikom nie ma prawa brakować motywacji.
W obozie Realu Madryt nie ma zbyt wielu powodów do narzekania. Zadowalające wyniki osiągane w co najmniej przekonującym stylu, coraz lepiej widoczne zrozumienie na boisku, czego najlepszym dowodem jest fakt, że siedem zanotowanych przez Królewskich trafień padło łupem siedmiu różnych piłkarzy, brak poważniejszych kontuzji, miłe zaskoczenia – jak chociażby postawa Denisa Czeryszewa – i, co chyba najistotniejsze, zbliżająca się ku końcowi saga z przedłużeniem umowy Sergio Ramosa na tę chwilę nie zwiastują tragedii, którą wielu wieściło po zakontraktowaniu w roli szkoleniowca Rafy Beniteza. Jak na razie wszystko zdaje się zmierzać w dobrym kierunku. Pozostaje nam mieć nadzieję, że Los Blancos dalej będą kroczyć tą ścieżką i nie wykoleją się już do końca drogi w walce o potrójną koronę.
Co natomiast słychać u naszych rywali? Nie jest tajemnicą, że w Milanie ostatnimi czasy nie było zbyt kolorowo. Rossoneri po fatalnym zeszłym sezonie wciąż starają się znaleźć złoty środek, który pozwoli klubowi ze stolicy mody może nie tyle podjąć walkę o mistrzowski tytuł, co chociaż wyrwać się z ligowej szarzyzny. Nikogo bowiem nie trzeba przekonywać, że brak miejsca w europejskich pucharach dla takiego zespołu jak AC Milan to absolutna katastrofa. W osiągnięciu celu pomóc mają, między innymi, zatrudniony w miejsce Filippo Inzaghiego Siniša Mihajlović oraz kupiony z Sevilli Carlos Bacca. Nie należy też zapominać, że w kontekście gry dla Milanu wciąż wymienia się Zlatana Ibrahimovicia. Wypadałoby również wspomnieć, że dzisiejsza potyczka będzie szczególna dla Diego Lopeza, który pożegnał się z Królewskimi przed startem minionego sezonu. Na tę chwilę forma Milanu stanowi jednak zagadkę. Zdecydowane zwycięstwa nad A.S.D. Alcione 1952 i AC Legnano (5:1 w obu przypadkach), porażka 1:2 z Lyonem i ostatnia wygrana 1:0 z Interem nie pozwalają bowiem w jasny sposób stwierdzić, czego tak naprawdę można się obecnie spodziewać po naszym przeciwniku.
Dotychczasowe rezultaty Realu mają pełne prawo rozbudzać apetyty kibiców przed oficjalnym rozpoczęciem zmagań o stawkę. Niezależnie od wyniku w dzisiejszym meczu powinniśmy jednak pamiętać, że kadra zespołu tak naprawdę dopiero się kształtuje, zaś sparingi to wciąż tylko sparingi mające na celu dokonanie selekcji i wyciągnięcie jak największej liczby wniosków przed startem gry na poważnie. Wygramy, przegramy czy też zremisujemy, starcie z rywalem tej klasy, mimo jego ostatnich problemów, bez cienia wątpliwości da Rafie Benitezowi materiał do dalszej niezbędnej analizy.
Zwyciężyć z Milanem na pożegnanie z Chinami
Zapowiedź meczu Real Madryt - AC Milan
REKLAMA
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się