Sobotni wieczór był bardzo niefortunny dla bramkarzy Realu. Najpierw na rozgrzewce przedmeczowej Casillas doznał urazu palca prawej ręki, a w czasie meczu César również został kontuzjowany. Przez całą drugą połowę grał z mocno zabandażowanym mięśniem dwugłowym. Musiał wytrzymać 45 minut, gdyż nie mógł go zmienić Iker. To stawia poważny problem przed meczem z Osasuną Pampeluna jeśli chodzi o obsadę pozycji portero.
Doktor Juan Carlos Hernández potwierdza, że kontuzja Césara wyklucza go z następnego spotkania. Zresztą, nasz drugi bramkarz odpocznie przynajmniej dwa, jeśli nie trzy tygodnie. Sytuacja jest nieco zagmatwana. Otóż César teoretycznie mógłby zagrać z goścmi z Navarry, ale nie mógłby się poruszać po polu karnym i wykonywać dalekich wykopów. Już w meczu z Espanyolem robili to za niego Samuel i Roberto Carlos. Natomiast uraz Casillasa pozwala mu co prawda grać nogami, ale bramkarz reprezentacyjny mógłby bronić tylko lewą ręką. W tej sytuacji doktor mówi, pół żartem, pół serio: - Wolimy mieć na boisku bramkarza nie mogącego grać nogami, niż takiego, który nie może bronić jedną ręką. Z dwojga złego pierwsza opcja jest lepsza.
Casillas w gruncie rzeczy też jest w stanie wykurować się na mecz z Osasuną. Dr Hernández twierdzi, że wszystko zależy od przebiegu wydarzeń. Jeśli wszystko pójdzie w dobrym kierunku, Iker zagra we wtorek ze specjalnym usztywnieniem na palcu. Jednak podobno wciąż kontuzja powoduje u niego spory ból dłoni. Kto wie, czy w tej sytuacji w bramce nie stanie debiutant - Diego López Rodríguez.
Problemy z bramkarzami
Real przed meczem z Osasuną ma niewesołą sytuację w bramce...
REKLAMA
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się