Mecz Realu Madryt z Manchesterem City cieszy się ogromną popularnością w Australii. Dzisiejsze spotkanie na Melbourne Cricket Ground obejrzy nawet sto tysięcy widzów. Bilety zostały wczoraj wyprzedane, a sprzedaż była wysoka, pomimo tego, że najtańsze wejściówki kosztowały aż 55 euro (ceny dochodziły do 180 euro za najlepsze miejsca).
Będzie to największa frekwencja na meczu piłki nożnej w historii olimpijskiego stadionu z Melbourne. Obiekt zbudowano na Igrzyska Olimpijskie w 1956 roku. Dotychczas największa liczbęa piłkarskich kibiców oglądała mecz pomiędzy Liverpoolem a Melbourne Victory. Wówczas na trybunach Melbourne Cricket Ground zasiadło 95 446 osób. Te liczby przyćmiewa jednak spotkanie futbolu australijskiego z 1970 roku pomiędzy Collingwood a Charlton, które przyciągnęło ponad 121 tysięcy widzów. W całej Australii tylko jeden mecz piłki nożnej zgromadził więcej niż 100 tysięcy kibiców na stadionie. Było to na Igrzyskach w Sydney w 2000 roku, gdy mecz Hiszpanii z Kamerunem oglądało z trybun stadionu olimpijskiego 104 tysiące widzów.
Real Madryt to klub, który na australijskim International Champions Cup przyciąga najwięcej osób na mecze. Spotkanie z Romą oglądało 80 tysięcy widzów, dwa razy więcej niż starcie między zespołem z Rzymu a City. Liczby mogą być zaskakujące, gdy weźmiemy pod uwagę historyczne związki Australii z Wielką Brytanią i to, że najbardziej popularną ligą piłkarską jest tam Premier League.
Liczba widzów, którzy obejrzą dziś mecz Realu z City kontrastuje ze średnią kibiców na meczach australijskiej ekstraklasy, która w zeszłym sezonie wyniosła nieco ponad 13 tysięcy. Jednak ta liczba z roku na rok wzrasta. W sezonie 2010/2011 wyniosła 8 793 kibiców i od tego momentu rosła, aż w końcu przekroczyła 13 tysięcy.
Sto tysięcy widzów obejrzy mecz z City
Real cieszy się ogromną popularnością w Australii
REKLAMA
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się