REKLAMA
REKLAMA

Laso: Każdy mój zawodnik może zagrać w NBA

Wypowiedź z konferencji prasowej
REKLAMA
REKLAMA

– Gratuluję chłopakom, ponieważ byli niesamowici. Gratuluję im i dziękuję. Rozegraliśmy znakomity sezon. Play-offy były bardzo trudne, pierwszy mecz był bardzo wyrównany i dużo nas kosztował. Podczas drugiego graliśmy pewniej. Dzisiaj było trudno i wyczerpująco. Wiedzieliśmy, że musimy zagrać przez czterdzieści minut. Pierwsza połowa była bardzo dobra, ale przeciwnicy wrócili do gry w trzeciej kwarcie. Utrzymaliśmy koncentrację podczas czwartej kwarty i byliśmy zdolni wygrać tę ligę. Jestem zadowolony ze wszystkich trzynastu zawodników, a także z Luki i Santiego. Sukces nie sprowadza się do jednego zawodnika, sprowadza się do drużyny. Wszyscy byli niesamowici i wiedzieli, jak pomóc. Jest to wielka nauka płynąca z tego sezonu – przyznał Pablo Laso na konferencji prasowej po trzecim finałowym meczu z Barceloną.

– Jestem bardzo zadowolony i dumny. Drużyna wiedziała, w jaki sposób rywalizować już od Superpucharu. Przechodziliśmy przez trudne chwile, ale graliśmy na poziomie, rozwijaliśmy się. Mieliśmy inną drużynę i rozwinęliśmy się w ciągu roku. Ostateczne uznanie w postaci tytułów jest bardzo ważne, ale gratuluję chłopakom ich postawy.

– Znam życie trenera perfekcyjnie. Nie zamierzam zmieniać mojego stylu bycia. Poza byciem trenerem Realu Madryt, jestem Pablem Lasem. Jestem normalnym gościem. Trenuję Real Madryt i do tego, co wydarzy się wokół mnie, muszę się przyzwyczaić. Praca przynosi ci dobre chwile, dlatego też czuję się dumny. Jeżeli chodzi o przyszłość, wszyscy mamy osobiste cele, o których myślimy i śnimy. Osobiste i zespołowe. Jeżeli utrzymasz tę nonkonformistyczną postawę i będziesz kontynuować rozwój, na końcu będzie to rzeczą najważniejszą. Teraz trochę odpoczniemy i docenimy ten znakomity sezon.

– Gdybym miał wyróżnić tylko jeden moment, nie wspomniałbym tego, w którym wygrałem. Przechodziliśmy przez chwile dobre i złe. Bardziej istotne wydają się mi chwile złe, kiedy pokazaliśmy charakter. Zwycięstwo w Eurolidze było bardzo ważne. Także dzisiaj, kiedy wygraliśmy w Palau i zostaliśmy mistrzami Ligi Endesa.

– Nasz styl gry wymaga dużej rotacji, w której każdy będzie miał swój moment. Zawsze mówi się o chwilach ofensywnych, spotkanie w wykonaniu Carrolla było wspaniałe, ale jego wysiłek w obronie podczas całej serii także. Cenię nie tylko liczbę zdobytych punktów. K. C. Rivers był decydujący w ważnych momentach. Druga część była kluczowa, pracę wykonali inny zawodnicy. Oba zespoły miały za sobą ponad siedemdziesiąt rozegranych meczów. Było to wymagające dla obu. Doceniam to, że wszyscy zawodnicy mieli w tym udział.

– Poprzedni sezon był sezonem niesamowitym. Pobiliśmy rekordy zwycięstw, wygraliśmy Superpuchar i Puchar Króla, przegraliśmy ligę po dogrywce, z kontuzjowanymi zawodnikami i trenerem. Wszystko było w poprzednim sezonie złe ze względu na porażki w dwóch ostatnich finałach? Moim zdaniem nie. Czy w obecnym sezonie wszystko było dobre? Nie, pomimo wygrania wszystkiego. Osiągnięcie tego w Palau pokazało, że mamy charakter. Jeżeli chodzi o przyszłość, każdy zawodnik z mojej drużyny może zagrać w NBA, podobnie ci z Barcelony. Liga NBA jest atrakcyjna, a poziom wynagrodzeń jest bardzo wysoki, ale w tym sezonie żadna plotka nie miała na nas wpływu. Zawodnicy pokazali, że są drużyną i jestem z nich dumny.

– Jesteśmy zadowoleni i szczęśliwi, wygraliśmy ligę po zdobyciu pozostałych tytułów. Wisienka na torcie. Jesteśmy zmęczeni. Gra w Palau jest niesamowita, publiczność naciska, wspiera swoją drużynę. Kibice ponieśli ją do odrobienia strat.

– Najbardziej podobała mi się pierwsza połowa. Podczas trzeciej kwarty mieliśmy słabszy moment, ale ze względu na ich dobrą grę. Utrzymaliśmy spokój, zagraliśmy mądrze.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA