José Antonio Camacho ma obsesje na punkcie rytmu gry i chce, żeby piłkarze grali szybciej. To jedna z jego złotych zasad, których wymaga na treningu. Wczoraj było to samo. Chodziło tym razem o Zidane'a, który grał tak, jakby miał kontuzję. Camacho zwraca teraz szczególnie na niego uwagę. Chodzi też o to, żeby usunąć z gry pewne zwyczaje.
- Wszyscy się cieszą, gdy gra się bez zbędnego zagrożenia. To jest zasada - o tym mówił trener przed meczem z Mallorcą.
Przyznał też, że jego drużyna podczas meczu na Balearach pozwalała rywalowi na stwarzanie zbyt wielu okazji brakowych. Podobnie było w meczu o Trofeo Bernabéu.
W celu poprawienia defektów należy popracować nad szybkością. Obecnie to jest tematem nr jeden na treningach. Wszystko zostało też zintensyfikowane, by każdy mecz był jak mecz życia. Pierwsza rzecz, to nie lekceważyć rywala, druga to dobrze rozpocząć spotkanie. Wiadomo, że dobry początek oraz tworzenie okazji bramkowych to ważne aspekty. Chodzi też o to, żeby sposób gry był mniej "horyzontalny" i to jest właśnie ćwiczone, jak też gra piłką, szukanie luk i strzelanie bramek.
Camacho chce szybkości
Camacho nie podoba się min. gra Zidane'a.
REKLAMA
Komentarze (40)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się