Menu
Banan / RealMadryt.pl

Bananowy Madryt: Kulisy wywiadu z Ramonem Calderonem

Zapraszamy do lektury!

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Poza najważniejszą sprawą, czyli opublikowanym dziś wywiadem z Ramonem Calderonem, byłym prezesem Realu Madryt, jestem wam winny kilka słów wstępu/wyjaśnień, ponieważ ten materiał to, obok wywiadu z Raulem, być może jedna z największych bomb opublikowanych na łamach serwisu RealMadryt.pl w ostatnich latach. Udało mi się bowiem przeprowadzić naprawdę obszerny wywiad z Ramonem Calderonem, prezesem Realu Madryt w latach 2006-2009.

Jak do tego doszło? Cóż, sama historia jest dość zabawna, by nie napisać absurdalna. Zaczęło się od tego, że nasz redaktor naczelny, Klatus, zaczepił byłego sternika Królewskich na Twitterze. Wpis nie pozostał bez odpowiedzi prezesa. Spowodowało to dość spore poruszenie wśród polskich fanów Realu Madryt korzystających z tego portalu społecznościowego. W mocno żartobliwej atmosferze, wyczuliśmy jednak w redakcji okazję – „a może by tak skontaktować się z nim i przeprowadzić wywiad?”. Napisałem więc do Ramona Calderona e-maila. Ten odpowiedział po dosłownie kilkunastu minutach i… z przyjemnością przystał na propozycję. Poprosił jedynie, bym skontaktował się z jego sekretarką. Cała sekwencja zdarzeń wydawała mi się kompletnie oderwana od rzeczywistości. Nazajutrz zadzwoniłem jednak do gabinetu i poinformowano mnie, że wywiad mogę przeprowadzić w czwartek o godzinie 12.00 w kancelarii byłego prezesa.

„Dopóki nie zobaczę, nie uwierzę”, powtarzałem sobie w głębi duszy. Z przygotowanymi pytaniami pojechałem więc w wyznaczone miejsce. Wchodzę do bloku, gdzie na jednych z drzwi na parterze widzę plakietkę „Ramón Calderón, adwokat”. Uświadomiłem sobie, że to już nie może być żart, tym bardziej, że w trakcie krótkiej pogawędki z portierem dowiedziałem się, że nie jestem pierwszą osobą, która w ostatnim czasie przyszła tam w tym samym celu. Sekretarka zaprowadziła mnie do poczekalni, gdzie po kilku minutach zameldował się Ramón Calderón.

Mój rozmówca zaprowadził mnie do swojego gabinetu, gdzie przed włączeniem mikrofonu porozmawialiśmy jeszcze przez kilka chwil na luźne tematy. Co wydało mi się ciekawe to to, że były sternik Los Blancos dysponuje sporą wiedzą na temat Polski. Zdałem sobie sprawę, że mam do czynienia z osobą, która najprawdopodobniej okaże się bardzo dobrym, otwartym rozmówcą. Kompletny zapis wywiadu znajdziecie tutaj. Jeśli jeszcze nie przeczytaliście, to zapraszamy do lektury. Jest naprawdę ciekawie!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!