Real Madryt zremisował bezbramkowo z Atlético na Estadio Vicente Calderón w pierwszym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów. Królewscy zagrali bardzo dobre pierwsze 45 minut i średniej jakości drugą odsłonę, w której Atlético stało się równorzędnym rywalem. Kwestia awansu wciąż pozostaje sprawą otwartą, jednak Real Madryt by awansować, musi w środę wygrać. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do podopiecznych Carlo Ancelottiego. Królewscy dominowali gospodarzy ustawieniem, pewnością i koncentracją. Real dobrze wszedł w mecz i mógł prowadzić już po 240 sekundach gry, kiedy to po błędzie Godina w sytuacji sam na sam z Oblakiem znalazł się Gareth Bale. Walijczyk przegrał pojedynek ze Słoweńcem, który był najlepszym piłkarzem Rojiblancos w pierwszych 45. minutach, broniąc kolejny strzał z dystanstu Bale’a czy niesygnalizowane uderzenie z 16 metrów Jamesa. 6 parad Oblaka w pierwszej połowie mówiło samo za siebie - zawodnicy Diego Simeóne mogli być niezmiernie szczęśliwi z rezultatu po pierwszych trzech kwadransach. Jedyne zagrożenie pod bramką Casillasa stworzył tak naprawdę Real Madryt w osobie Sergio Ramosa - błędu drugiego kapitana nie wykorzystał jednak Antoine Griezmann. Od początku drugiej odsłony widać było, że Simeone wstrząsnął swoimi zawodnikami w szatni. Atlético zaczęło dorównywać Realowi Madryt. Gospodarze zaczęli grać wyższym i agresywniejszym pressingiem na połowie Królewskich, który jednak nie przynosił wymiernych rezultatów w postaci dojścia do dogodnej pozycji strzeleckiej. Atleti swojej szansy szukało na prawej flance, wykorzystując dobrze dysponowanego dziś Juanfrana. Wrzutki Hiszpana nie znajdowały jednak adresata w polu karnym Ikera Casillasa. Real zaś zgubił swój rytm z pierwszej połowy, atakując z mniejszą intensywnością, wolniej rozgrywając piłkę przed polem karnym gospodarzy. Nie można oczywiście powiedzieć, że Real oddał inicjatywę - Blancos wciąż dłużej utrzymywali się przy piłce, ale o ile w pierwszej połowie brakowało skuteczności przy strzałach, tak w drugiej brakowało samych strzałów - najlepszym tego przykładem była akcja Marcelo i Karima Benzemy, który będąc w szesnastce Jana Oblaka nie szukał strzału, tylko lepiej ustawionego partnera, spalając akcję na panewce. Ostatnie minuty to gra gospodarzy na szukanie stałych fragmentów. Królewscy odrobili lekcje i nie dopuszczali do zagrożenia w polu karnym po rzutach rożnych i wolnych. Ostatecznie pierwszy ćwierćfinał kończy się bezbramkowym remisem, który z pewnością jest lepszym i szczęśliwszym rezultatem dla Atlético. Królewscy mogą sobie pluć w brodę za zmarnowanie szans w znakomitej pierwszej połowie. Druga odsłona przypominała trochę niedawny występ z Camp Nou. Real nie potrafił utrzymać tej samej intensywności i dlatego będzie musiał na Estadio Santiago Bernabéu po prostu wygrać, by awansować do półfinału Ligi Mistrzów. Atlético Madryt 0:0 Real Madryt Atlético Madryt: Jan Oblak; Juanfran, Diego Godín, João Miranda, Guilherme Siqueira; Gabi, Mario Suárez, Koke (83’ Fernando Torres), Arda Turan, Antoine Griezmann (77’ Raúl García) i Mario Mandžukić. Real Madryt: Iker Casillas; Daniel Carvajal (85’ Álvaro Arbeloa), Raphaël Varane, Sergio Ramos, Marcelo; James Rodríguez, Toni Kroos, Luka Modrić; Gareth Bale, Cristiano Ronaldo i Karim Benzema (76’ Isco).
Bez bramek na Calderón, zadecyduje Bernabéu
Atlético Madryt 0:0 Real Madryt
REKLAMA
Komentarze (564)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się