REKLAMA
REKLAMA

Wyrwane, ale zasłużone trzy punkty!

Rayo Vallecano – Real Madryt 0:2
REKLAMA
REKLAMA

W meczu 30. kolejki Real Madryt wygrał z Rayo Vallecano 2:0. W pierwszej połowie Królewscy spisali się słabiutko, ale w drugiej w pełni zasłużenie strzelili dwa gole za sprawą Cristiano i Jamesa. Los Blancos sięgnęli po trzy punkty na trudnym terenie i wciąż mamy podstawy, by wierzyć w ligową remontadę.

Real Madryt dość chaotycznie rozpoczął mecz i niemal przez całą pierwszą połowę to nie uległo zmianie. Było kilka mniej lub bardziej niebezpiecznych sytuacji pod bramką Rayo, ale to gospodarze tworzyli większe zagrożenie w okolicach pola karnego Królewskich. Kilka razy dobrze spisał się Casillas, który nie mógł liczyć dziś na zbyt duże wsparcie defensywy. Błędy popełniał Carvajal, wyjątkowo niepewnie grał Varane, a linia obrony z kolei raczej nie była wspomagana przez pomocników. Tam zresztą nie błyszczał choćby Modrić, który bardzo dobre zagrania przeplatał bardzo słabymi. Dość ospale z przodu grał Benzema, Bale i Cristiano nie grali może fatalnie, ale do dyspozycji, jakiej oczekiwaliśmy, sporo brakowało. Goście niezbyt często wychodzili z kontrami, zwykle zaczynając akcje długą piłką – i to zwykle kończyło się bardzo szybko – pozycją spaloną jednego z atakujących.

Drugą połowę Real Madryt znów zaczął dość spokojnie – zbyt spokojnie. W 50. minucie przebudził się James, który swoimi podaniami i pomysłami sprawiał zdecydowanie najwięcej kłopotów defensywie Rayo. Kolumbijczyk posłał fantastyczne podanie do Cristiano Ronaldo, Portugalczyk zwiódł obrońcę gospodarzy i został wycięty równo z trawą. Rzut karny? Mario Melero López chyba nie miał nastroju do podejmowania dobrych decyzji, więc wybrał wariant zaskakujący – żółta kartka dla atakującego i rzut wolny pośredni dla Rayo. Sędziowski skandal rozruszał Królewskich – niezłe szanse mieli Ronaldo czy Marcelo, ale ta kluczowa nadeszła w 68. minucie. Prawym skrzydłem pognał Carvajal, dograł do Cristiano, a ten strzałem głową pokonał Cobeńo. Chwilę później znów błysnął James – najlepszy zawodnik tego spotkania otrzymał podanie od Ronaldo, uderzył z okolic linii pola karnego i wyprowadził Los Blancos na dwubramkowe prowadzenie. Mecz nieco się uspokoił, w środku pola było nieco więcej miejsca, a płynną grę gościom ułatwiał Isco, który zmienił Benzemę. W samej końcówce Królewscy pozwolili sobie na kilka chwil dekoncentracji i dopuścili rywali nieco za blisko swojej bramki, przez co Casillas był zmuszony do interwencji, ale do ostatniego gwizdka sędziego wynik się nie zmienił.

Los Blancos wywieźli trzy punkty z trudnego terenu i o te oczka było szalenie trudno. Do lepszej, bardziej intensywnej gry graczy Ancelottiego zmusił sędzia, ale to, co się działo w drugiej połowie z pewnością mogło się podobać dużo bardziej niż Real Madryt przed gwizdkiem. Królewscy nie odrobili punktów do Barcelony, ale w dalszym ciągu muszą patrzeć na siebie – w Lidze do wygrania jest jeszcze osiem spotkań.

Rayo Vallecano – Real Madryt 0:2 (0:0)
0:1 Cristiano 68’ (asysta: Carvajal)
0:2 James 73’ (asysta: Cristiano)

Rayo Vallecano: Cobeńo; Tito, Amaya, Zé Castro, Nacho; Fatau (57’ Jozabed), Trashorras; Embarba (81’ Aquino), Bueno (69’ Miku), Kakuta; Manucho.
Real Madryt: Casillas; Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo; Modrić, Kroos, James (90’ Nacho); Bale (91’ Chicharito), Benzema (72’ Isco), Cristiano.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (423)

REKLAMA