AS informuje, że Real ostatecznie zapłaci za Danilo 39,3 miliona euro. Dziennik potwierdza, że Porto nie wypłaci żadnych prowizji i zainkasuje w całości 31,5 miliona euro. Pozostałe koszty miały spaść na Królewskich. 1,8 miliona euro powędruje do Santosu. Brazylijczycy zapewnili sobie 10% z różnicy między ceną za jaką sprzedali obrońcę Porto, a jaką Smoki miały uzyskać w następnej operacji. W 2011 roku Brazylijczycy dostali 13 milionów euro, więc 10% z 18-milionowej różnicy to 1,8 miliona euro.
Do tego dochodzi ekwiwalent za wyszkolenie, czyli 5% kwoty transferu. 1,5 miliona euro zostanie podzielone między kluby, które wychowywały zawodnika między 12. a 23. rokiem życia, więc kwota zostanie rozdzielona między Américę i Santos, bo Porto zrzekło się swojej części. Real Madryt musiał też zakupić ubezpieczenie o wartości 0,5 miliona euro, które obejmuje poważną kontuzję obrońcy w spotkaniach pozostających do końca obecnego sezonu. Warto dodać, że AS wycofał się dzisiaj ze stwierdzenia, że Porto może zarobić dodatkowe 5 milionów euro, jeśli zostaną wypełnione założone cele. Źródła biorące udział w negocjacjach zaprzeczyły istnieniu takich opcji.
Ostatnie 4 miliony euro klub ma wypłacić pośrednikom, którzy uczestniczyli w rozmowach. Dzisiaj AS dodaje do tej grupy Bronzettiego, agenta z licencją FIFA. Do niego z prośbą o pomoc mieli zadzwonić Bruno Misorelli, agent Danilo, oraz Guillerme Miranda, prawnik grupy DIS, która miała prawa do obrońcy w Brazylii. Dziennik dodaje, że z Brazylijczykiem rozmawiali także Óscar Ribot, Pardeza i Paco de Gracia, byli pracownicy Realu Madryt, ale nie wiadomo czy i jaki udział mieli ostatecznie w negocjacjach. Podtrzymano, że Nelio Freire, szef funduszu Doyen, pomagał obu klubom, ale robił to ze względu na dobre stosunki z działaczami. Wielu ludzi, wiele prowizji, podsumowuje gazeta.
AS: 39,3 miliona za transfer Danilo
Dziennik o wszystkich prowizjach i dopłatach
REKLAMA
Komentarze (60)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się