Towarzyski mecz Brazylii z Chile, który zostanie rozegrany dzisiaj w Londynie, będzie ostatnią szansą Marcelo na udowodnienie selekcjonerowi Dundze, że może zająć miejsce w podstawowym składzie na Copa América. Turniej odbędzie się w czerwcu na boiskach dzisiejszego rywala Canarinhos.
Spotkanie na Emirates Stadium jest ostatnim przed ogłoszeniem listy powołanych. Dotychczas trener nie włączał Marcelo do swoich planów. W czwartek, kiedy Brazylia pokonała Francję 3:1 na Stade de France, obrońca wszedł na boisko na dwie minuty i został ustawiony w środku pola. Przy okazji dwóch pierwszych meczów Dungi jako selekcjonera w poprzednim roku piłkarz Realu został włączony do kadry awaryjnie, z powodu kontuzji Alexa Sandro, ale nie zagrał ani minuty. Zgrupowanie odbyło się w Miami, zawodnik przemierzył pół świata, żeby spędzić na ławce 180 minut. Później, gdy Brazylia mierzyła się z Argentyną, Japonią, Turcją i Austrią, nawet nie był powołany.
Ulubionym bocznym obrońcą Dungi jest Filipe Luís, który jest jedynym zawodnikiem z rozegranymi pełnymi 90 minutami w siedmiu meczach pod jego kierownictwem. Wczoraj, w odpowiedzi na pytania Marki o Marcelo, jego możliwy wkład w występy reprezentacji i brak minut, selekcjoner odpowiedział: „Pokazuje się bardzo dobrze, na wszystkich pozycjach, które zajmuje. Zawsze gdy był w reprezentacji, pracował dobrze. Wszyscy muszą być gotowi na moment, w którym przyjdzie okazja”.
Marcelo może otrzymać dziś szansę na występ w podstawowym składzie. Nie będzie to jedyna zmiana w stosunku do wyjściowej jedenastki z meczu z Francją. „Muszę porozmawiać z lekarzem i specjalistą od przygotowania fizycznego zanim ustawię drużynę. Nie mamy minimalnego czasu 72 godzin pomiędzy jednym meczem a drugim”, przyznał Dunga.
Ostatnia szansa dla Marcelo
Musi przekonać Dungę przed Copa América
REKLAMA
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się