Menu
Banan / RealMadryt.pl

Gra o tron

Zapowiedź meczu FC Barcelona - Real Madryt

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Koniec zabawy. Margines błędu został już dawno przekroczony. Czas na męską walkę, która zweryfikuje nasze aspiracje do mistrzowskiego tytułu. Wiadomo, że dzisiejsze starcie nie jest ostatnią ligową kolejką, ale czy naprawdę wspominanie o pozostałych do końca sezonu starciach w Primera División ma jakikolwiek sens, gdy naprzeciwko siebie stoją jedenastki Realu Madryt i Barcelony? Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista.

Patrząc na postawę obu drużyn w przekroju minionych tygodni (miesięcy?), na pewno nie jesteśmy faworytem wieczornej potyczki. Katalończycy są ostatnio w dużo lepszej formie, co najlepiej odzwierciedla wyprzedzenie przez ekipę prowadzoną przez Luisa Enrique Królewskich w ligowej tabeli. Czy jednak jesteśmy skazani na pożarcie? Mimo wszystko, niekoniecznie.

Jako że powiedzenie, iż tego typu mecze rządzą się swoimi prawami jest już zbyt oklepane, postarajmy się poszukać w miarę sensownych argumentów na to, że na Campo Nuevo wcale nie będziemy błagać o jak najniższy wymiar kary. Po pierwsze do drużyny wrócili Sergio Ramos i Luka Modrić. Obaj bardzo pozytywnie zaprezentowali się w ostatnim ligowym starciu przeciwko Levante. Co prawda Blaugrana to rywal zupełnie innego kalibru, ale przecież zarówno Hiszpan, jak i Chorwat doskonale wiedzą już, czym jest zwycięstwo w El Clásico. Powrót do wyjściowej jedenastki serca i mózgu ekipy Carlo Ancelottiego w tak newralgicznym momencie może stanowić dla madridistas pewną ulgę.

Ponadto, po dziewięciu spotkaniach strzeleckiej impotencji w końcu odblokował sie Gareth Bale. Walijczyk po starciu z Levante, mimo zwycięstwa, mógł być tak naprawdę jednym z nielicznych graczy, którzy po ostatnim gwizdku arbitra mogli być z siebie zadowoleni. Były gracz Tottenhamu jest specjalistą od trafiania w kluczowych momentach, a przecież nazwanie dzisiejszego pojedynku na szczycie finałem wcale nie będzie przesadą.

Nie bez znaczenia może być również fakt, że w zeszłym tygodniu Ancelotti dał odpocząć Toniemu Kroosowi. Mozolna gra w środku pola była jedną z największych bolączek Los Blancos w ostatnim czasie. Wypoczęty Toni oraz asystujący mu w drugiej linii kreatywny Modrić mogą okazać się lekarstwem na całe zło.

Teraz przyjrzyjmy się temu, jak ma się nasz dzisiejszy przeciwnik. W skrócie – ma się dobrze. Nawet bardzo. Barcelona wyprzedziła Real w klasyfikacji Primera División oraz w dobrym stylu wyeliminowała w Lidze Mistrzów Manchester City. Jedyną skazą na wizerunku Katalończyków jest domowa porażka sprzed miesiąca z Málagą 0:1. Nie licząc tego potknięcia, po raz ostatni podopieczni Luisa Enrique stracili w lidze jakiekolwiek punkty 4 stycznia, gdy na Anoeta polegli z Realem Sociedad.

Niepokoić nas może również świetna forma Lionela Messiego, który wydatnie przyczynił się do bardzo dobrych wyników osiąganych przez Blaugranę, samemu wysuwając się jednocześnie na pierwszą pozycję w klasyfikacji strzelców La Liga. W ogólnym rozrachunku kulejącą współpracę tercetu Messi-Neymar-Suárez można włożyć między bajki. O ile jeszcze jakiś czas temu można było kwestionować jakość prezentowaną przez ofensywne trio Barcelony (na celowniku znajdował się szczególnie Urugwajczyk), o tyle teraz nie będzie żadną przesadą stwierdzenie, że przód gospodarzy dzisiejszego Klasyku funkcjonuje w ostatnim czasie zdecydowanie lepiej niż BBC.

Barcelona jest faworytem, to nie ulega wątpliwości. Real Madryt to jednak wciąż, z wyjątkiem kontuzjowanego Jamesa, układanka złożona z tych samych elementów co pod koniec października, gdy Królewscy w świetnym stylu zwyciężyli 3:1. Skazywanie naszych ulubieńców na manitę mimo zauważalnego kryzysu w minionych tygodniach byłoby zwyczajnie niesprawiedliwe. Jak to mawiają często trenerzy – mecz rozstrzygną detale. Oby na kilka minut przed godziną 23.00 okazało się, że tym razem to my bardziej szczegółowo rozpracowaliśmy rywala.

Początek spotkania dzisiaj o godzinie 21.00.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!