Wczorajsza bramka dla Realu Sociedad była już ósmą straconą po rzucie rożnym w tym sezonie. Iker Casillas i Keylor Navas wyciągali do tej pory piłkę z siatki 26 razy w 35 oficjalnych meczach (średnia 0,74 gola na mecz), w czym ośmiokrotnie po wznowieniu gry z narożnika boiska, czterokrotnie po rzutach karnych i czternaście razy po akcjach. W minionym sezonie Los Blancos po stronie strat mieli 46 goli w 54 potyczkach (0,85 na mecz). Tak więc Królewscy poprawili statystyki w defensywie, ale pod względem bramek traconych po stałych fragmentach jest gorzej niż w zeszłym roku. Wówczas zaledwie 12% goli padało po wznowieniu gry ze stojącej piłki (6 z 49). Jeszcze wcześniej, za czasów José Mourinho, współczynnik ten wynosił 26% (18 z 70)
Atlético ukłuło Real Madryt po rzutach rożnych trzykrotnie. Do siatki Królewskich trafiali Giménez (w Pucharze Króla), Tiago (w lidze) i Raúl García (w Superpucharze Hiszpanii). Kolejne trzy bramki po kornerach wbili Los Blancos zawodnicy Realu Sociedad – Elustondo (wczoraj na Bernabéu) oraz Vela i Íńigo Martínez (na Anoeta w 2. kolejce). Swoje dorzuciły także Valencia (Otamendi w 17. kolejce Primera División) oraz Łudogorec (Marcelinho w 3. serii fazy grupowej Ligi Mistrzów).
Trzydzieści procent goli traconych po rzutach rożnych
Real wciąż ma problemu ze stałymi fragmentymi
REKLAMA
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się