Miniony już rok zakończył się dla koszykarzy Realu Madryt niezbyt pomyślnie. Dwa wyjazdowe niepowodzenia, w Barcelonie i Maladze, ożywiły dyskusje na temat mizernej postawy zawodników, a nawet te dotyczące przyszłości trenera. Spotkanie z Crveną Zvezdą albo puści je w zapomnienie, albo tylko pogłębi.
Koszykarze z Belgradu awansowali do grona najlepszej szesnastki po raz pierwszy w historii, co już oczywiście można uznać za sukces. Królewscy będą musieli zmierzyć się nie tylko z wymagającym rywalem, ale i wypełnioną po brzegi halą, sprzyjającą miejscowym. Atmosfera z pewnością będzie gorąca. KOMBANK Arena, mogąca pomieścić ponad dwadzieścia tysięcy osób, zostanie zapełniona do ostatniego miejsca. Podczas ostatniego etapu rozgrywek wygrał w niej tylko Olympiakos.
Madrytczycy nadal pozbawieni są polotu w grze i zwyczajnie odstają od przeciwników. Zaangażowanie w porównaniu do wcześniejszych meczów wzrosło, ale same chęci nie wystarczą. Poprawę utrudniają ciągłe wyjazdy – dzisiejszy będzie trzecim z rzędu. Porażki z końcówki zeszłego roku smucą, lecz poprzedni sezon nauczył nas, że nie jest istotne to, czy wygra się ostatni mecz w roku. Najważniejsze, by wygrać ostatni w sezonie, bowiem to on daje mistrzostwo kraju.
Crvena Zvezda Telekom podejmie Real Madryt w piątek, o godzinie 19:00, w KOMBANK Arena. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach 1. kolejki fazy Top-16 Turkish Airlines Euroligi.
Początek roku z dala od domu
Koszykarze zagrają w Belgradzie
REKLAMA
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się