Carlo Ancelotti po triumfie w Klubowych Mistrzostwach Świata cieszył się razem z drużyną na murawie i w samolocie powrotnym do Madrytu robił sobie zdjęcia z pucharem. Jednak jest to człowiek, którego sukcesy w żaden sposób nie zmieniają. Już myśli o kolejnych meczach w lidze i Pucharze Króla. Obecnie jest na wakacjach w Kanadzie, ale – jak sam mówi – klub i jego własna wizja futbolu nie pozwalają mu na odpoczynek.
Włoch tworzy historię Realu Madryt. W osiemnaście miesięcy osiągnął tyle, ile nikt nie zdołał osiągnąć w sto dwunastoletniej historii klubu. Ancelotti nie przyszedł do stolicy Hiszpanii, by z kimś się porównywać. Szukał historii zespołu, który zawsze podziwiał. Jego jedynym celem było przyczynienie się, by ta legenda jeszcze wzrosła, co mu się ostatecznie udało. W półtora roku zdobył uznanie całego świata i zrobił to dzięki wzorowemu prowadzeniu zespołu, a także dzięki poczuciu, że jest „człowiekiem klubu”. Odkąd stanął za sterami Realu Madryt, zdobył cztery tytuły. Wszystkie w jeden rok, czego nie potrafił dokonać żaden trener przed nim. Jego poprzednik, José Mourinho, w ciągu trzech lat zapisał na swoim koncie trzy puchary.
Od czasu przyjścia na Santiago Bernabéu jego sposób działania jest ten sam: klub jest zawsze ponad wszystkim i wszystkimi. Zawsze brał na siebie odpowiedzialność i od razu zrozumiał, że ten zespół potrzebuje przede wszystkim jedności i spokoju. Potrafił zapanować nad trudną sytuacją, w której zastał Real Madryt i sprawił, że wszyscy podążają teraz w jednym kierunku.
Gdyby nie gol Ramosa w pamiętnej dziewięćdziesiątej trzeciej minucie finału Ligi Mistrzów, Ancelotti z pewnością zaakceptowałby to, że musi odejść. „Piłka nożna to wyniki”, jak zawsze powtarza. Jednak sięgnięcie po dziesiąty Puchar Europy sprawiło, że mógł kontynuować pracę, o której marzył, odkąd zorientował się, że jego dni w Milanie są policzone. Nie ukrywa swojej dumy z bycia częścią najlepszej drużyny na świecie. To sprawia, że Ancelotti jest „człowiekiem klubu”, który dał już Realowi Madryt cztery tytuły.
Ancelotti – człowiek Realu Madryt
Zdobył cztery tytuły w ciągu roku, co nie udało się nikomu wcześniej
REKLAMA
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się