– Różnicę stworzyły szczegóły i umiejętności rywala. Chcieliśmy ich zaskoczyć przez atak, ale zabrakło chyba precyzji. Udało nam się doprowadzić do remisu, ale nie mieliśmy szczęścia, żeby dojść z nim do przerwy – powiedział Miguel Rivera, tymczasowy szkoleniowiec Almeríi.
– Karny to była mistrzowska akcja Casillasa. Wynik 2:2 byłby niszczący, a tak 1:3 nas dobiło, to był dla drużyny ciężki cios. Jednak gratuluję chłopcom, przy takim nastawieniu wyjdziemy z tej sytuacji.
– Nie chciałem opuszczać stadionu bez stwierdzenia, że staraliśmy się. Śniliśmy na jawie przez długi czas i podjęliśmy ryzyko przy wyniku 1:2. Nie mieliśmy nic do stracenia i kibice cieszyli się naszą grą, będę o tym pamiętać. Jednak trzeba było ich przybić tym karnym, trzeba było wykorzystać dobre sytuacje... Pozostaje pogratulować Verzie za jednego z goli kolejki.
– Wynik jest za wysoki, jak na to, co zrobiła drużyna. Byłbym wkurzony, gdyby zabrakło nam odwagi na postawienie się Realowi. Może przegralibyśmy wtedy tylko 0:1, ale tak Dawid remisował z Goliatem, tego nikt nam nie zabierze.
– Real to jeden ze światowych liderów, jedna z najbardziej uwielbianych drużyn, nie tylko w Hiszpanii, to logiczne. Kiedy my będziemy w stanie się tak rozwijać, też będziemy mieć więcej fanów. Real ma wiele tytułów i potencjał, który go napędza.
– Czerwona kartka dla Marcelo? Wymówki są dla średniaków, chociaż było kilka akcji, które mogły zostać odgwizdane na naszą szkodę. Wszyscy naciskaliśmy na tę kartkę, ale to tyle. Gdybyśmy strzelili gola i oni grali w dziesiątkę? Tylko Bóg wie, co wtedy mogłoby się stać.
Rivera: Śniliśmy na jawie
Komentarze szkoleniowca rywali
REKLAMA
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się