REKLAMA
REKLAMA

Maratończyk Isco

Hiszpan po raz kolejny pokazuje pełne zaangażowanie
REKLAMA
REKLAMA

Isco w każdym meczu zadziwia czymś nowym. O ile na początku sezonu Hiszpan był ustawiany bliżej skrzydła, o tyle wraz z kontuzją Luki Modricia przyszło mu łatać dziury w środku pola. Andaluzyjczyk dopiero uczy się nowej roli, jednak nie przeszkadza mu to w byciu jednym z naczelnych „maratończyków” Ancelottiego.

Podobnie jak w potyczce z Eibarem, wczoraj Isco pokonał dystans dłuższy niż 10 kilometrów. Reprezentant Hiszpanii przebiegł w spotkaniu z Bazyleą dokładnie 10,2 kilometra. W czasach, gdy młody piłkarz Królewskich błyszczał w barwach Málagi, nikt nawet nie wyobraziłby sobie, że jest on zdolny do pokonywania takich odległości.

Carletto wie, że środek pola nie jest ulubionym sektorem boiska Isco. Włoch wciąż jednak chwali wykonywaną przez niego pracę, poświęcenie i zaangażowanie. Ancelotti zdaje sobie sprawię, że to trudna sytuacja dla zawodnika, który ma wszelkie predyspozycje, by zapisać się na kartach historii (choć na innej pozycji), jednak były szkoleniowiec PSG wierzy, że obecne doświadczenia uczynią z niego w przyszłości lepszego piłkarza.

Kolejnym graczem, który wciąż rośnie w siłę, jest Benzema. Wczoraj Francuz znowu okazał się najlepszym wspólnikiem Cristiano Ronaldo, któremu wystawił jakł na tacy zwycięskiego gola. Licząc wczorajsze podanie do Portugalczyka, Karim ma w tym sezonie na koncie już osiem asyst.

Najsłabszym ogniwem tercetu BBC niepierwszy raz okazał się Bale. Waliczyk był przygaszony, apatyczny i niemal nie brał udziału w grze. Nieumiejący ustawić się w obronie i nieistniejący w ataku Gareth zaliczył mecz, o którym powinien jak najszybciej zapomnieć. Albo przeanalizować.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (24)

REKLAMA