REKLAMA
REKLAMA

Wyjątkowy mecz Sergio Ramosa

Andaluzyjczyk wraca na szczególny stadion
REKLAMA
REKLAMA

„Mam wspaniałego dzieciaka. Ma dopiero nieco ponad 16 lat, ale gra dojrzale jak weteran. Jego warunki są barbarzyńskie”. Tak w sezonie 2002/2003 mówił ówczesny szkoleniowiec Sevilli, Joaquín Caparrós, który dziś zasiądzie na ławce trenerskiej Granady, by zmierzyć się z Realem Madryt.

Tym chłopcem, o którym mówił Caparrós, był Sergio Ramos. Andaluzyjczyk przeszedł przez wszystkie kategorie młodzieżowe, grając na wszystkich pozycjach w obronie, a także występując na ataku i nawet między słupkami. Ówczesny trener Sevilli zawsze był odważny w kwestii stawiania na młodzież, ale sytuacja z Ramosem była wyjątkowa. Sevilla miała zagrać towarzyski mecz na Los Cármenes z Granadą, która z powodu długu została zdegradowana do Tercera División.

Derby Andaluzji miały zostać rozegrane w sierpniu, jednak zdecydowano się na ich przełożenie. Był środek tygodnia, zainteresowanie meczem było niemal zerowe. Nie pisała o nim prasa, nie mówiło o nim społeczeństwo. Ostatecznie mecz się odbył. W Sevilli zagrali Notario, Alfaro, Javi Navarro, Reyes, Antońito czy Dani Alves. I był także Sergio Ramos, który zaliczył epizod na prawej stronie obrony, a także na pozycji stopera. Cesarz z Camas był w Sevilli Atlético, ale do 1 lutego 2004 roku nie przestawał trenować z pierwszą drużyną. I wreszcie zadebiutował w Primera División w meczu przeciwko Deportivo. Wszystko jednak zaczęło się w Grenadzie…

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA