W powietrzu wiszą już kolejne ruchy Komisji Europejskiej w sprawach dotyczących Realu Madryt. W tę środę Unia Europejska nakazała hiszpańskiemu rządowi odzyskiwanie pieniędzy z prywatnych źródeł, które w przeszłości uzyskały fundusze w ramach tak zwanej nielegalnej pomocy państwowej. Przypomnijmy, że tego właśnie dotyczy sprawa związana z przekazaniem gruntów Realowi Madryt w okolicach Santiago Bernabéu. Jak dotąd nie doczekaliśmy się jednak oficjalnego werdyktu KE, jeśli jednak nielegalna pomoc zostanie w tym wypadku stwierdzona, będzie to oznaczać załamanie planów przebudowy stadionu.
Nielegalna pomoc państwowa w Hiszpanii jest dochodzeniem odrobinę starszym aniżeli te stricte połączone z Realem Madryt, nie ulega jednak wątpliwości, że bezpośrednio łączy się z sytuacją Realu Madryt. Cytując oświadczenie: „Komisja uznała, że środki zapewnione beneficjentom stworzyły dla nich selektywną przewagę ekonomiczną i europejskie zasady pomocy państwowej nie mogą tego usprawiedliwić. Dlatego też środki te muszą zostać zwrócone państwu hiszpańskiemu”.
Real nie podda się bez walki
Klub jednak doskonale widzi, co się dzieje, a przede wszystkim na co się zanosi. Dlatego nie stoi w miejscu i szykuje się do obrony. Problemem nie jest już organizacja ekologów (Ecologistas en Acción), która stara się wstrzymać budowę, a właśnie Unia Europejska, czy węziej – Komisja. Dlatego włodarze Realu najęli już najlepszych hiszpańskich prawników zajmujących się sprawami konkurencji, a także wszczęli konsultacje z jedną ze szwedzkich kancelarii działających w Brukseli i specjalizujących się w podobnych sprawach. Apelacja zostanie najpierw wniesiona do Sądu Najwyższego w Hiszpanii na wyrok jednego z madryckich sądów, który sparaliżował przebudowę Bernabéu, odrzucając przy tym źródła dostarczone przez klub i radę miasta Madryt.
Real przygotowuje apelację do Sądu Najwyższego
Jak również do walki z Komisją Europejską
REKLAMA
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się