Real Madryt to perfekcyjna maszyna do strzelania. Królewscy po raz kolejny pokazali to we wczorajszym spotkaniu z Levante, aplikując manitę w trzecim z czterech ostatnich meczów – wcześniej pokonali 5:1 Elche i wygrali 5:0 z Athletikiem Bilbao. Po ośmiu kolejkach drużyna Carlo Ancelottiego ma na koncie 30 goli. To daje średnią 3,75 bramki na mecz. Fani statystyk i prognozowania przewidują, że gdyby Los Blancos utrzymali taką skuteczność, skończyliby sezon ze 142 trafieniami. To o 21 goli więcej niż osiągnął zespół prowadzony w rekordowym sezonie przez Mourinho.
Zdobywcy dziesięciu Pucharów Europy notują passę pięciu zwycięstw w Primera División z rzędu, w których strzelili 25 goli. Na tym samym etapie poprzedniego sezonu Real Madryt miał na koncie 12 bramek i potrzebował dwunastu kolejek, by osiągnąć granicę 30 goli. Mimo imponującej statystyki, nie jest to klubowy rekord skuteczności na początku sezonu – w sezonach 1959/1960 i 1987/1988 Królewscy mieli jeszcze więcej bramek po ośmiu kolejkach.
Real Madryt nie jest liderem , ale przewodzi klasyfikacji najskuteczniejszych drużyn w Europie. Obecnie nie ma rywala na takim samym poziomie. Żadna z czołowych ekip nie może pochwalić się tak imponującymi liczbami. One zaś pozwalają Królewskim podejść do meczów z Liverpoolem i do El Clásico z odpowiednią pewnością siebie.
Osobne rekordy tradycyjnie już bije Cristiano Ronaldo. W sezonie 121 bramek Portugalczyk 46-krotnie wpisywał się na listę strzelców. Dziś z astronomiczną średnią 2,14 gola na mecz może pobić tamten wynik. Jeśli kontynuowałby taką passę, mógłby skończyć sezon z liczbą 71 bramek na koncie.
Atak, który pisze historię
Wspaniałe statystyki strzeleckie Królewskich
REKLAMA
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się