REKLAMA
REKLAMA

Kibice żądają odejścia członka zarządu

Wszystko przez skandal finansowy
REKLAMA
REKLAMA

W ostatnich dniach jednym z większych skandali na Półwyspie Iberyjskim jest ten związany z Caja Madrid i wykorzystywaniem funduszy najstarszego oszczędnościowego banku w Hiszpanii przez związanych z nim pracowników na prywatne potrzeby. Okazało się, że w latach 2003-2012 prawie 100 bankierów, polityków czy przywódców związkowych należących do rad Caja Madrid lub działającej przy nim fundacji używało środków firmy do płacenia za posiłki w restauracjach, pobyty w hotelach czy kupno rzeczy osobistych. Wśród zamieszanych znalazło się trzech działaczy związanych z Realem Madryt. Ángel Rizaldos González, członek Komisji Dyscypliny Socjalnej Realu Madryt oraz doradca Caja Madrid, który wydał we wspomniany sposób 20100 euro, a także Guillermo Ricardo Marcos Guerrero, członek Komisji Wyborczej Realu Madryt, który miał wydać 131000 euro, zniknęli już z oficjalnej strony Królewskich i wydaje się, że zostali odwołani ze swoich stanowisk w klubie.

Wciąż nierozwiązana zostaje sytuacja Luisa Blasco Bosqueda. Członek Zarządu Realu Madryt także jest zamieszany we wspomnianą sprawę. Hiszpan to członek Komisji Kontroli w Caja Madrid, który miał przeznaczyć 51689 euro na 196 wydatków - wśród nich fryzjera, leki, posiłki, ubrania, hotele czy loty. Związek na rzecz Wartości Madridismo wystosował oficjalną petycję do prezesa Florentino Péreza o zakończenie współpracy z Bosquedą. Carlos Mendoza, prezes Związku, zaznacza w piśmie, że zachowanie działacza „nie jest zgodne z wartościami klubu, wśród których wyróżniają się uczciwość, etyka i fair play”. Na razie jednak nie pojawiła się żadna informacja o odejściu Hiszpana i wciąż figuruje on także wśród członków zarządu na oficjalnej stronie Królewskich.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA