Były piłkarz Manchesteru United, Paul Scholes, jest obecnie felietonistą na witrynie angielskiego dziennika The Independent. Anglik zamieścił właśnie dłuższy tekst, w którym porusza sprawy związane z angielską reprezentacją, Sterlingiem z Liverpoolu, Wilsherem z Arsenalu i graniem spotkań towarzyskich za oceanami. Dwa drobne akapity poświęcił również Garethowi Bale’owi, te przytaczamy w całości.
Trzeba podziwiać Bale’a za wysiłek, który wkłada dla klubu i kraju.
Przeciwnie do dość popularnego mitu, gdy byłem w Manchesterze United nigdy nie miałem wielu ofert na grę zagranicą. Raz tylko odebrałem jedno połączenie telefoniczne. Stało się to po Euro 2000, kiedy zadzwonił do mnie reprezentant Internazionale. Gdy powiedział mi o zaoferowanej mi płacy, poczułem się lekko roztrzepany. Wówczas wróciłem do zmysłów, powiedziałem „nie” i nigdy więcej nie miałem od niego żadnych wieści.
Muszę podziwiać sposób, w jaki Gareth Bale przyjął życie w Realu Madryt. Oglądałem go w wygranym 5:0 meczu z Athletikiem Bilbao i było to doświadczenie zapierające dech w piersiach. Jestem przekonany, że wreszcie przejmie schedę po Ronaldo jako liderze wśród klubowych strzelców. W międzyczasie dobrze było widzieć, jak wiele w tym tygodniu znaczyła dla Walii gra Bale’a.
Scholes: Trzeba podziwiać Bale'a
Ciepłe słowa o Walijczyku
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.