Choć nie było to wcześniej zaplanowane, drużyna koszykarska Realu Madryt wcisnęła w terminarz jeszcze jedno spotkanie towarzyskie. Zawędrowała na Węgry, do Székesfehérvár, gdzie zmierzyła się z tamtejszym Alba Fehérvár. Madrytczycy poradzili sobie bez żadnego kłopotu, pokonując przeciwników różnicą trzydziestu dwóch punktów (72:104).
Pablo Laso mógł skorzystać ze wszystkich zawodników poza Rudym Fernándezem, wciąż odczuwającym ból w jednym z mięśni uda. Spotkanie miało charakter wybitnie towarzyski, wręcz wakacyjny. Real Madryt prezentował grę nieskładną, ale skuteczną. Pojedynki tego typu najbardziej lubi Jaycee Carroll, więc jego zdobycz – siedemnaście punktów – nie powinna dziwić. Więcej punktów, po osiemnaście, zdobyli tylko KC Rivers i Salah Mejri.
Królewscy nie potrafili z początku zdominować rywali. Jeszcze przed drugą połową wypracowali dziesięć punktów przewagi i starali się je utrzymać przy jak najmniejszym wysiłku. Dopiero pod koniec meczu, gdy liczne straty miejscowych dały okazje do kontrataków, różnica dzieląca oba kluby znacznie wzrosła (43:70). Wówczas jedynym wyzwaniem stało się zdobycie stu punktów, co również udało się osiągnąć.
Oczywiście najwięcej minut spędzili na parkiecie zawodnicy pełniący na co dzień role zmienników. Pomimo okazałego wyniku, zespołowi wciąż brakuje zgrania, pewności i płynności w grze. Poprawy nie udało się zaobserwować nawet w starciu ze znacznie słabszym rywalem.
72 – Alba Fehérvár (23+14+10+25): Melvin (5), Wood (22), Lasan (19), Kovacs (2), Toth (3) – Juhos (4), Supola (6), Dalibor (3), Czirbus (-), Csorvasi (8), Molnar (-), Blaskovits (-).
104 – Real Madryt (29+16+28+31): Campazzo (10), Carroll (17), Rivers (18), Nocioni (2), Mejri (18) – Mačiulis (9), Reyes (8), Rodríguez (5), Ayón (6), Llull (5), Bourousis (2).
Wygrany sparing na Węgrzech
Koszykarze wykorzystali wolny tydzień
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się