Menu
/ RealMadryt.pl

Podsumowanie 4. kolejki Primera División

<i>Barça</i> wciąż punktuje, <i>Atleti</i> traci punkty

Czwarta kolejka Primera División była sporym wyzwaniem dla drużyn, które w środku tygodnia grały w europejskich pucharach. Real Madryt i FC Barcelona poradzili sobie także w lidze hiszpańskiej, wiatru w żagle nabiera Sevilla, a coraz bardziej powietrze zaczęło uchodzić z Athletiku i innego zespołu z Kraju Basków, który z Pucharem Europy zdążył się już pożegnać – Realu Sociedad.

Zanim do walki w Lidze ruszyły najlepsze zespoły ubiegłego sezonu, w piątek widzieliśmy jeden z pozoru najsłabszych meczów tej kolejki. Eibar po raz kolejny jednak pokazał pazur, zawodnicy gości nie położyli się, a tego chyba oczekiwali gracze Elche. Ostatecznie beniaminek poradził sobie na wyjeździe, zaś najgorszym piłkarzem według hiszpańskich mediów był Przemysław Tytoń, który drugą bramkę praktycznie sprezentował rywalowi.

Sobota rozpoczęła się od wielkiego strzelania Realu Madryt w Galicji. Athletic Bilbao, który w Lidze Mistrzów nie poradził sobie u siebie z Szachtarem Donieck, tym razem poległ z Granadą. Po raz pierwszy od siedmiu meczów Baskowie schodzili z nowego San Mameś pokonani. O 20:00 rozpoczęło się z kolei jedno z najciekawszych spotkań tej kolejki La Liga. Mistrzowie Hiszpanii, wciąż bez Diego Simeone na ławce, podejmowali odważnie grającą i ambitną Celtę Vigo. Atlético szybko zostało zaskoczone przez fenomenalną bramkę Pablo Hernándeza, ale potrafiło odpowiedzieć, a jakże, dwoma golami po stałych fragmentach gry. Po przerwie na boisku pojawił się Nolito, największa gwiazda klubu z Vigo i to właśnie on doprowadził do remisu. Colchoneros walili głową w mur, ale świetnie spisywał się Sergio Álvarez, golkiper Celty. Atleti drugi raz z rzędu nie potrafi wygrać z niżej notowanym rywalem, a zirytowany João Miranda mówił: „Strata pięciu bramek w dwóch meczach nie jest normalna”. Sobotnie granie zakończyła Málaga, która w ostatniej minucie po pięknym golu Dudy z rzutu wolnego wyrównała stan meczu z Espanyolem i zdobyła punkt w Barcelonie. 34-latek jest ekspertem od strzałów ze stojącej piłki – z czynnych piłkarzy w Primera División częściej z wolnych trafiał do siatki tylko Cristiano Ronaldo.

Niedzielne spotkanie w samo południe nie było wielką promocją hiszpańskiej piłki na innych kontynentach. Real Sociedad grał słabo, przegrał z Almeríą, dla której było to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, chociaż trzeba przyznać, że gospodarze mieli też sporo pecha – trzykrotnie trafiali w słupek lub poprzeczkę. Po efektownym zwycięstwie z Realem Madryt do San Sebastián zawitał kryzys. Wydawało się, że minorowy nastrój będzie panować także pod Valencią. W trzydziestej minucie Villarreal przegrywał z Rayo 0:2, ale po raz kolejny liga hiszpańska zachwyciła nieprzewidywalnością. Drużyna Denisa Czeryszewa dokonała fantastycznej remontady, wychowanek Królewskich popisał się dwiema asystami i poprowadził zespół do zwycięstwa 4:2. Tempa nie zwalnia także Sevilla, która na dobre chce usadowić się w pierwszej czwórce. Grzegorz Krychowiak bramki nie strzelił, ale po raz kolejny zachwycił ekspertów na Półwyspie Iberyjskim – MARCA wybrała go bohaterem meczu, a jego drużyna bez większych problemów pokonała Córdobę w derbach Andaluzji. Wisienką na torcie czwartej kolejki dla kibiców Barcelony było starcie Azulgrany z Levante. Jesús Fernández nie uratował zespołu z Walencji, wpuścił pięć bramek, a gospodarzom nie pomógł nawet przestrzelony karny Lionela Messiego, który mimo wszystko rozegrał świetne zawody. Bardzo dobrze spisali się również Ivan Rakitić i Sandro Ramírez. Barcelona po czterech kolejkach ma komplet zwycięstw i zero straconych bramek. Na dziś jest największym faworytem do zwycięstwa w Primera División.

Na zakończenie kolejki zaplanowano spotkanie na Coliseum Alfonso Pérez. Getafe grało z rozpędzoną Valencią i po wielkim zamieszaniu z udziałem Pedro Leóna przed meczem nie dało rady znacznie lepiej dysponowanym gościom. Jednym z najlepszych piłkarzy poniedziałkowego meczu był Paco Alcácer, który z taką formą śmiało zgłasza reprezentacyjne aspiracje. Kilka razy drużyna spod Madrytu została wręcz ośmieszona przez walencką ofensywę – choćby przy drugim golu. Nietoperze wędrują w górę tabeli, są wiceliderami i na tę chwilę wydaje się, że razem z Sevillą na poważnie mogą zagrozić zeszłorocznym potentatom.

TABELA

TERMINARZ 5. KOLEJKI PRIMERA DIVISIÓN

OFICJALNY KANAŁ LA LIGA NA YOUTUBE

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!