Asier Illarramendi wszedł w sobotę na ostatnie pół godziny spotkania przy wyniku 3:1 dla Królewskich. Po golu z rzutu karnego Mendunjanina Deportivo desperacko zaczęło szukać kontaktowego gola. Ancelotti chciał za wszelką cenę uniknąć tego, co wydarzyło się na Anoeta. Carletto przy takim obrocie spraw postanowił zdjąć z boiska Benzemę i wpuścić w jego miejsce Illarrę, który miał wnieść większą równowagę i nie pozwolić, by spotkanie rozpoczęło się na nowo.
Zmiana ta była strzałem w dziesiątkę. Królewscy odzyskali pełne panowanie nad boiskowymi wydarzeniami i strzelali kolejne gole. Bask dał drużynie to, czego oczekiwał Ancelotti – równowagę i kontrolę gry. Były gracz Realu Sociedad wykonał 41 celnych podań i nie stracił ani jednej piłki. Z Asierem na placu gry Real Madryt pięciokrotnie trafił do siatki Deportivo, choć oczywiście Galisyjczycy byli już wówczas wyraźnie zmęczeni.
Po wejściu Illarramendiego zmieniło się również ustawienie zespołu. Los Blancos przeszli ze schematu 4-3-3 na 4-4-2 z Cristiano i Bale'em w roli napastników schodzących ze skrzydeł do środka. W ten sposób Walijczyk ustrzelił dublet, a Portugalczyk skompletował hattricka. Pozycję zmienił również James. Kolumbijczyk wraz z zameldowaniem się na murawie Illarry został zwolniony z jakichkolwiek zadań defensywnych i przesunął się kilka metrów do przodu.
Illarra – 41 celnych podań i żadnej straty
Bask doskonale wywiązał się z zadania w starciu z Deportivo
REKLAMA
Komentarze (45)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się