Gra Ikera Casillasa w meczach z Atlético Madryt jest prawie bez skazy. Jego postawę w meczach przeciwko rywalowi zza miedzy można porównać do postawy Rafaela Nadala w Roland Garros (hiszpański tenisista jest niekwestionowaną legendą francuskich kortów, gdzie tryumfował dziewięciokrotnie).
Co prawda debiut Casillasa w starciach z Atlético to porażka 1:3 w sezonie 1999/2000. Wówczas jednak Iker nie miał zbyt dużo do powiedzenia w kwestii wyniku. Młody bramkarz pojawił się na boisku w miejsce Albano Bizzarriego, który przy stanie 3:1 dla rywali został ukarany czerwoną kartką i musiał opuścić murawę.
Ta potyczka miała miejsce prawie 15 lat temu. Od tamtego czasu, Casillas wystąpił w 22 meczach derbowych. W żadnym z tych spotkań Real nie doznał porażki. Szesnastokrotnie Królewscy schodzili z boiska jako zwycięzcy, natomiast 6 razy mecz kończył się remisem. Przez blisko 15 lat Casillas wyrobił sobie więc opinię talizmanu Królewskich na mecze z Atlético. Kibice Realu widzą w nim ścianę nie do przejścia, natomiast rywale uznają za koszmar niemożliwy do pokonania.
Trener Carlo Ancelotti od początku tego sezonu zapowiedział, że żaden z golkiperów nie może być pewien miejsca w wyjściowej jedenastce. Włoski trener jednak na dzisiejszej konferencji prasowej ogłosił, że jutro jego wyborem w bramce będzie Casillas. Keylor Navas będzie pewnie rywalizował o pozycje numer jeden w kolejnych spotkaniach.
Casillas udowodnił, że zasługuje na miano talizmanu meczem w finale Champions League. W tamtym spotkaniu niewiele brakowało, aby jeden błąd z pierwszej połowy przekreślił legendę bramkarza. Na szczęście Królewscy w końcówce spotkania wyrównali wynik, a potem w dogrywce przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść i Iker mógł dopisać kolejny tryumf z Atlético na swoje konto.
Iker Casillas królem derbów Madrytu
Czy jutro także przeniesie szczęście Królewskim?
REKLAMA
Komentarze (41)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się