Przewage nad wszystkimi ma Perez. Zorganizowal spotkanie dla socios, specjalnie wynajal caly Parque de Atracciones, aby przypodobac sobie kibicow. Na wejsciu, po okazaniu karnetu madridista rozdawano plakaty upamietniajace przepieknego gola Zidane'a z finalu LM 2002. Pozniej Perez chetnie rozdawal autografy i rozmawial z niemal kazdym, kto tego chcial i potrzebowal. Wszystko firmowal usmiechem, zaprezentowal tez swoja wizje Realu oraz jego stadionu (o ktorej juz wiemy).
Rozpowszechnia swoja kampanie w kazdej gazecie codziennej. Florentino szarpnal sie nawet na reklame na cala strone w dzisiejszej Marce: "Tan lejos, tan cerca", co znaczy "Tak blisko, tak daleko". Pod tym haslem widnieje szalik Realu z prawdopodobnie japonskim napisem.
Ponadto w okolicach stadionu az roi sie od samochodow z haslem przewodnim Pereza: Ganar. Lorenzo Sanz nie chce byc gorszy i takze w gazetach szeroko reklamuje swoja kampanie, skupiajac sie jednak na oczernianiu obecnej prezydentury, niz przedstawiania swoich wizji. W dzisiejszych gazetach rowniez mozemy przeczytac o zorganizowaniu spotkania dla socios w Palacio Duque. Sanz rowniez wynajal niezadaszone autobusy, ktore oklejono na bialo i dodano haslo wyborcze Sanza: Que gane el madrid! (Niech Madryt zdobywa!)
Najgorzej ze wszystkich wypada Baldasano. Ten oprocz reklam w gazetach (malo oryginalna forma) zacheca tylko do glosowania i hucznie zapowiada reformy. W dzisiejszej gazecie darmowej 20 Minutos mozna przeczytac wypowiedz Arturo: - Perez sie mnie boi, dlatego atakuje mnie na kazdym kroku - powiedzial. Poza tym w sali wyborczej rozdaje darmowe koszulki ze swoim haslem: Mas Madrid (Wiecej Madrytu).
W najblizszych dniach inne fakty z Madrytu. Pozdrawiam!
Kampanie wyborcze
Obserwacje z Madrytu a propos nadchodzacych wyborow prezydenckich
REKLAMA
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się