Działacze sekcji koszykarskiej Realu Madryt nie ustają w procesie przygotowania zespołu na nadchodzący sezon. Oficjalnie potwierdzono już przybycie Andrésa Nocioniego i Jonasa Maciulisa, nieoficjalnie mówi się o pozyskaniu Facunda Campazza. Miejsce nowym zawodnikom zrobili Dontaye Draper i Nikola Mirotić. Klub opuścić ma również Daniel Díez.
Najmłodszy członek madryckiego składu, podobnie jak dwa lata temu, udać ma się na roczne wypożyczenie. Chętnych jest kilku – między innymi Tenerife, Fuenlabrada, Mucia czy Obradoiro – lecz żaden z nich nie potrafi spełnić finansowych wymagań Daniego. Obecnie zarabia on około 300 tysięcy euro za sezon, natomiast zainteresowane zespoły nie są w stanie pokryć choćby pięćdziesięciu procent tej sumy. Oczekują, że Real Madryt zadeklaruje się pokryć ponad połowę wynagrodzenia skrzydłowego.
Dani musi opuścić zespół, ponieważ działacze pragną pozyskać Kelvina Creswella Riversa, w minionym sezonie występujące na pozycji rzucającego obrońcy w Reno Bighorns, w NBA D-League, natomiast wcześniej reprezentującego barwy wielu europejskich klubów. Uprzednio mówiło się, że odejście Díeza zagwarantuje miejsce w składzie Tremmellowi Dardenowi, lecz ostatecznie klub nie przedłużył z Amerykaninem umowy.
Wypożyczenie Díeza stało się trudne
Wszystko przez zarobki koszykarza
REKLAMA
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się