Real Madryt zabezpieczył się na wiele sposobów przy sprzedawaniu Kiko Casilli do Espanyolu. Przede wszystkim Królewscy mają pierwszeństwo wykupu bramkarza. Jeśli Espanyol chce zaakceptować jakąkolwiek ofertę za wychowanka Blancos, musi najpierw poinformować o tym włodarzy madryckiego klubu.
Innym profitem, o którym wiadomo już od dawna, jest 50% kwoty, które Real otrzyma w przypadku transferu zawodnika do innego zespołu. To przywilej z którego Królewscy nie chcą rezygnować, ale pojawia się problem, ponieważ piłkarzowi za rok wygasa kontrakt, a ten nie chce go przedłużyć. Golkiper prosił już nawet o obniżenie jego klauzuli, która wynosi 20 milionów euro, ale kataloński klub nie chce się na to zgodzić, ponieważ wie, iż połowa pieniędzy z jego transferu zasili konto Merengues.
Bramkarz zachowuje jednak spokój. Biorąc pod uwagę fakt, że nie przedłuża kontraktu w trakcie wakacji, można się domyślać, że nie zrobi też tego w trakcie sezonu. Intencją 27-latka jest kontynuowanie kariery w Espanyolu przez kolejny rok. Katalończycy znajdują się przez to w patowej sytuacji, ponieważ zdają sobie sprawę, że to jeden najlepszych bramkarzy w lidze i nie chcieliby później oddawać go za darmo.
Królewscy mają prawo pierwokupu Casilli
Mogą też otrzymać 50% kwoty z jego transferu
REKLAMA
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się