Czołówki poniedziałkowych wydań hiszpańskich gazet zdobią zdjęcia płaczących piłkarzy, którzy po porażce z Portugalią odpadli z mistrzostw Europy. Największa krytyka spotkała kapitana drużyna Raula Gonzaleza i trenera Inakiego Saeza.
Saez ma ważny kontrakt z federacją do 2006 roku, ale media mają poważne wątpliwości czy po "totalnej klęsce" - jak określił występ Hiszpanów na Euro-2004 dziennik "Sport" - powinien pozostać na stanowisku.
Selekcjoner jest atakowany głównie za "niewyobrażalny
konserwatyzm" taktyczny i personalny. Dziennikarze wytykają mu zbytnie przywiązanie do będącego w słabej formie Raula i brak zaufania do Fernando Morientesa.
"Kolejne niepowodzenie. Zawsze tak samo" - napisała "Marca" nawiązując do faktu, że ostatni sukces na wielkiej piłkarskiej imprezie Hiszpanie zanotowali 20 lat temu. "Sens dalszej pracy
Saeza z reprezentacją jest mocno wątpliwy" - dodał komentator gazety.
Niedzielna porażka z Portugalią była pierwszą od 1981 roku i pierwszą w historii na wielkiej piłkarskiej imprezie.
”As" napisał o słabym występie w ME jako o "chronicznej przypadłości" i podkreślił: "Tegoroczne rozczarowanie jest znacznie większe niż wcześniejsze. Tym razem piłkarze nie zasłużyli na słowa uznania i pociechy. Nie zasłużyli na szacunek. Wcześniej często grali wyśmienicie, a brakowało im szczęścia. W Portugalii sumiennie zapracowali na niepowodzenie.
Telewizja RTVE1 pierwsze sześć minut porannego dziennika w poniedziałek poświęciła porażce piłkarzy z Portugalią. Oberwało się głównie Raulowi, którego uznano najsłabszym ogniwem zespołu. "Jego głowa była gdzie indziej" - ocenił komentator RTVE1.
Raul i Saez winni porażki
Poniedziałkowe gazety w Hiszpanii zdobią zdjęcia płaczących piłkarzy po porażce z Portugalią. Największa krytyka spotkała Raula i Inakiego Saeza.
REKLAMA
Komentarze (75)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się