REKLAMA
REKLAMA

Szef Sergio Ramos

Hiszpan nie zawiódł rodaków
REKLAMA
REKLAMA

Sergio Ramosa założył w poniedziałek w Kurytybie opaskę kapitana reprezentacji Hiszpanii. Nie po raz pierwszy i na pewno nie po raz ostatni. Bez Xaviego czy Casillasa na boisku, ale z Xabim Alonso i Andrésem Iniestą, to urodzony w Sewilli piłkarz był szefem zespołu rozgrywając 120. spotkanie w narodowych barwach. Bez wątpienia to właśnie Cesarz będzie liderem nowego cyklu, który czeka kadrę, począwszy od towarzyskiego meczu z Francją, 4 września na Saint Denis.

„Piętnastkę” reprezentacji bardzo ubodło to co wydarzyło się w Brazylii. Sergio przyjechał na mistrzostwa świata będąc w najlepszej formie w życiu, po wygraniu dziesiątego Pucharu Europy z Realem Madryt, mając 28 lat na karku i pomimo, że był w doskonałej dyspozycji, to pozostali zawodnicy nie dotrzymali mu kroku pod tym względem.

Zaangażowanie
Ramos był szczególnie zawiedziony postawą i brakiem zaangażowanie kilku jego kolegów, co było głównym powodem odpadnięcia z turnieju już w fazie grupowej. Widzieliśmy tez kilka sytuacji, gdzie piłkarze mocno rozczarowali Vicente del Bosque. Sergio na tym ucierpiał, ale przede wszystkim ucierpiała reprezentacja. Teraz obrońca udaje się na wakacje w bardzo złym nastroju, mimo że końcówkę klubowego sezonu mógłby oprawić sobie w ramkę.

W rzeczywistości prasa, koledzy z drużyny i byli piłkarze widzieli w madridiście poważnego kandydata do wygrania Złotej Piłki. Niemniej jednak odpadnięcie na tym etapie mistrzostw świata w Brazylii może mieć wpływ na to, w którym miejscu Ramos pojawi się na gali FIFA w Zurychu na początku przyszłego roku.

Spotkanie
Po odpadnięciu z rozgrywek w meczu przeciwko Chile i przed spotkaniem z Australią, Ramos porozmawiał z kilkoma zawodnikami, którzy nie postanowili kończyć reprezentacyjnej kariery, by pokazali charakter, który drużyna miała na EURO 2008. W tej małej grupie ustalono, że to co wydarzyło się na boisku i poza nim, było bardzo rozczarowujące i nie może powtórzyć się nigdy więcej w przyszłości. Ponadto 28-latek był jedynym weteranem, który nie bał się wyjść, by porozmawiać z mediami, oczywiście poza Del Bosque. Andaluzyjczyk chciał wytłumaczyć zespół po porażce z Holandią. Stawił się na konferencji prasowej w towarzystwie Jordiego Alby, gdzie dziennikarze zadali szesnaście pytań. Na trzynaście z nich odpowiedział środkowy obrońca.

Casillas i Xavi rozmawiali z mediami tylko przed debiutem z Holandią. Na konferencjach prasowych przed meczem z Chile pojawili się Koke i Santi Cazorla, a także David Silva i Raúl Albiol, a przed spotkaniem z Australią Juanfran i Pepe Reina. Xabi Alonso i Andrés Iniesta rozmawiali z mediami indywidualnie. Ale tylko Sergio Ramos miał odwagę stawić czoła prasie po porażce.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA