Rywalizacja o mistrzostwo kraju wkroczyła w decydującą fazę. Zawodnicy Realu Madryt, broniący tytułu zdobytego przed rokiem, znaleźli się po teoretycznie łatwiejszej stronie pucharowej drabinki. Nie ma Valencia Basket Club, nie ma FC Barcelona... Jest CAI Saragossa, tak na dobry początek.
Madrytczycy rozegrali świetną rundę zasadniczą. Podobnie jednak jak w przypadku wyśmienitego sezonu w Eurolidze, bez zwycięstwa w najważniejszym, finałowym starciu, o ich dokonaniach będą przypominać jedynie dziennikarze, przygotowujący teksty ze statystycznymi ciekawostkami. Przejście do historii czeka ten zespół, który wzniesie ku górze trofeum, a nie zawiedzione twarze.
Los Blancos wykonali wszystko zgodnie z planem. Wygrali rundę zasadniczą, pobili rekord rozgrywek i, co najistotniejsze, zdobyli przewagę własnego parkietu. Pablo Laso nie znajdzie słów krytyki, bowiem tacy podopieczni to skarb. Celem na play-offy jest nic innego, jak dojście na sam szczyt i powtórzenie dokonania sprzed roku – umieszczenie w klubowej gablocie kolejnego, trzydziestego drugiego już mistrzostwa kraju.
CAI Saragossa staje na drodze madrytyczyków jako pierwsza i jako pierwsza też zaznać musi porażki. Królewscy nie wyobrażają sobie innego scenariusza. Wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie kilka miesięcy, nie ma już dzisiaj znaczenia. Najważniejsze rozegra się przez najbliższe kilka tygodni i nie ma mowy o zmęczeniu, rozkojarzeniu, podrażnieniu porażką w europejskim finale. Liczy się tylko mistrzostwo.
Pierwsze spotkanie ćwierćfinałowej serii Ligi Endesa pomiędzy Realem Madryt a CAI Saragossa odbędzie się w piątek, o godzinie 21:00, w Palacio de los Deportes. Rywalizacja toczy się do dwóch wygranych. Transmisję zapowiedział Sportklub.
Czas na mistrzostwo
Koszykarze rozpoczynają walkę o ostatnie trofeum
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się