– Zwycięstwo cieszy, ponieważ zakończymy ligową rundę zasadniczą na pierwszym miejscu, na co pracowaliśmy od samego początku. Jeżeli chodzi o spotkanie, wygraliśmy trzy pierwsze kwarty i uzyskaliśmy przewagę oscylującą w okolicy dziesięciu punktów, lecz odnotowaliśmy braki paliwa w czwartej kwarcie. Gipuzkoa Basket to zespół nie dający za wygraną i zakończenie meczu trochę nas kosztowało – przyznał Pablo Laso po sześćdziesiątym pierwszym zwycięstwie w sezonie.
– Reakcja publiczności sprawiała wrażenie niesamowitej. Był to trudny dzień. Nie tylko dla nas, ale i dla niej, kochającej nas. Wspierała nas i zgotowała owację dla chłopaków, doceniając duży wysiłek, który wykonali. Publiczność jest naszym paliwem. Myślimy jedynie o możliwości wynagrodzenia jej każdego dnia.
– Wszystkie porażki są dla mnie bolesne. Oczywiście, ta niedzielna, kiedy rywalizujesz tak błyskotliwie i przegrywasz w finale, również jest bolesna. Uważam jednak, że moim zawodnikom pozostało jeszcze wiele wielkich meczów do rozegrania, wiele wielkich meczów do osiągnięcia wielkiej radości i również wielkiego rozczarowania. Takie jest sportowe życie.
– Po niedzieli byliśmy wkurzeni, jednak musimy się jak najszybciej zregenerować, ponieważ za mniej niż dziesięć dni zaczynamy nowe rozgrywki. Jestem przekonany, że chłopacy będą potrzebować czasu, aby wyczyścić umysł i zrozumieć, że gdy jedne drzwi się zamykają, otwierają się inne.
– Niko bolała ręka i został odesłany na odpoczynek, aby ją przebadać, ponieważ chcemy być pewni, że to nic groźnego. Oczekujemy wciąż tej wyjątkowej chwili, kiedy zostanie ojcem.
– Grupa wygląda dobrze, nie biorąc pod uwagę kłopotów poszczególnych zawodników. Kontuzjowani są Draper i Rudy. Zobaczymy, co powiedzą o Niko. Jaycee wraca do siebie. Musimy to wszystko zaakceptować i wiedzieć, że czekają na nas nierozstrzygnięte rozgrywki.
Laso: Przed nami nowe rozgrywki
Szkoleniowiec po zwycięstwie nad Gipuzkoa Basket
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się