– Zaplanowaliśmy tak spotkanie, żeby wytrzymać bestialski początek Realu i w pierwszej połowie mieli tylko jedną klarowną okazję. W drugiej części graliśmy już tak, jak odpowiada to Realowi. Była przestrzeń do gry i okazje z obu stron. Zobaczyliśmy, że mają wielką siłę w ataku – powiedział po meczu Javier Aguirre.
– Cały sezon? Nie mieliśmy problemów, byliśmy bezpieczni. Nie przekroczyliśmy swojego kredytu. Poza ostatnią kolejką, kiedy były nerwy i ludzie byli wkurzeni, pozostałe 36 spotkań było dosyć komfortowe. Wolałbym jednak zamknąć sezon u siebie inaczej, bez gwizdów. Jednak nie jest tak źle, że na 19 meczów kibice zdenerwowali się tylko o jeden. Kiedy podpisywałem umowę, powiedziałem, że walczymy o uniknięcie spadku i nic więcej. Trudno jest dojść do Ligi Europy, a w Pucharze może jest łatwiej, ale tam trafiliśmy na Real.
– Emocje? To był typowy koniec sezonu, w którym wszystko było jasne dla obu drużyny. Mieliśmy szczęście, że trafiliśmy na taki teren i taką drużynę, która za tydzień zagra o bycie najlepszą na świecie. Mogę tylko pogratulować zawodnikom profesjonalizmu, ale nie było wielkich przemów, ja nie umieram. Bez jaj.
– Finał Ligi Mistrzów? Oba kluby mają po 50% szans. To bardzo otwarte spotkanie. Tworzenie hiszpańskiej piłki, będąc zagranicznym trenerem, jest powodem do dumy. Pracowałem w lidze z najlepszymi ekipami Europy.
Aguirre: To był typowy koniec sezonu
Komentarze trenera rywali
REKLAMA
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się