W poprzednim tygodniu dowiedzieliśmy się, że Urząd Skarbowy w Hiszpanii przeprowadza ostrą kampanię weryfikacyjną wobec piłkarzy, szczególnie tych Realu Madryt. Jej pierwszą znaną ofiarą został Iker Casillas, który musiał wpłacić fiskusowi 2 miliony euro. Jednak okazuje się, że to nie jedyny madridista, który ma kłopoty.
Drugim graczem, u którego wykryto nieprawidłowości, jest Xabi Alonso. Urząd żąda od pomocnika prawie 6 milionów euro, chociaż obecnie prowadzone są negocjacje, które mają wyjaśnić sytuację i zmniejszyć ostateczną kwotę do zapłaty. Na razie Xabi musiałby zwrócić 3 miliony jako podstawę. Do tego dochodzą odsetki za zwłokę w wysokości około 400 tysięcy euro oraz 2,25 miliona euro jako kara od Urzędu wyliczona jako 75% niezapłaconych pieniędzy. Dlatego obie strony negocjują obecnie wokół prawie 6 milionów euro. Marca twierdzi, że takie rozmowy polegają na dojściu do porozumienia w sprawie uregulowania należności bez płacenia ogromnych kar. Warto dodać, że wszystkie zaległości dotyczą okresu od 2009 do 2012 roku.
Gazeta tłumaczy, że przypadki Ikera i Xabiego są częścią ostrej kampanii Urzędu Skarbowego, który zajął się prawami zawodników do swojego wizerunku. Piłkarze w tej sytuacji nie unikają swoich podatkowych obowiązków ani nie szukają nielegalnych rozwiązań. Po prostu dotychczas prawo pozwalało na dwa sposoby opodatkowywania praw do wizerunku dzięki temu, że 15% swoich całkowitych dochodów można było opodatkowywać przez swoje różne spółki i płacić od tego fiskusowi tylko 25% podatku. Pozostałe 85% było rozliczane normalnym podatkiem dla osób fizycznych. Dla dobrze zarabiających piłkarzy próg wynosi 52% (w Katalonii sięga nawet 56%). Urząd Skarbowy zmienił jednak nagle swoją argumentację i zmusza piłkarzy do rozliczania 100% swoich dochodów jako osoba fizyczna.
Fiskus ściga także Xabiego Alonso
Bask może zapłacić nawet 6 milionów euro
REKLAMA
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się