– Mam chęci na zrobienie czegoś, na powrót do piłki i pokazanie, że mogę wnieść coś do zawodu trenera – powiedział w rozmowie z magazynem Audi Zinedine Zidane. – Jako piłkarz grasz mecz i idziesz do domu. Teraz jest inaczej, bo trener jest odpowiedzialny za 23 czy 25 graczy, a to inna praca. Bardzo mi się podoba, ale jest inna. Kiedy jednak zaczyna się mecz, to różnicę tworzą zawodnicy.
– Sądzę, że rodzina jest najważniejsza w moim życiu. Moja żona i moich czterech synów. Rodzina była ważna w czasie kariery i jest ważna teraz. Mam spektakularną kobietę, to już 25 lat razem. Moi rodzice wpoili mi ważne wartości i teraz ja chcę to samo wpoić moim dzieciom.
– Przyszłość synów? Myślałem, że przynajmniej jeden z czwórki zajmie się czymś innym, ale tak nie jest. Dwóch najstarszych już trenuje codziennie. Kiedy byli mniejsi, mieli po 8-10 lat, to zawsze graliśmy w piłkę, bo chcieli robić tylko to. Najważniejsze, że wszyscy są dobrymi chłopcami.
– Waga nazwiska? Dla synów na początku to było trudne, teraz trochę mniej, bo czas mija. Jednak mają takie nazwisko i zawsze będą je mieć. Rozmawiałem z nimi o tym. Najważniejsze, żeby szanowali innych ludzi.
Zidane: Trener ma inną pracę
Francuz dla magazynu Audi
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się