Real Madryt będzie się odwoływał do samego końca od żółtej kartki za faul na Schweinsteigerze eliminującej Xabiego Alonso z występu w finale. Królewscy będą ubiegać się o zniesienie kary do Komitetu Dyscyplinarnego UEFA, którego prezesem jest Thomas Pratzl. Prognozy dla Realu Madryt nie są jednak zbyt optymistyczne. Komitet odrzucił bowiem ostatnio podanie Valencii o anulowanie czerwonej kartki dla Paco Alcácera wykluczającej go z rewanżowej potyczki półfinałowej Ligi Europy, choć włodarze Nietoperzy przesłali nagranie, na którym dokładnie widać, że to bramkarz Sevilli wyraźnie szukał kontaktu z piłkarzem Los Che.
W przypadku gdyby odwołanie nie odniosło skutku, Blancos zwrócą się do Komitetu Apelacyjnego, którego szefem jest Pedro Tomás, były prezes LFP. Jeśli i tutaj Real Madryt nie zdoła nic wskórać, ostatnią instancją, do której zwrócą się Królewscy, będzie Sportowy Sąd Arbitrażowy.
Pierwszą kartkę w rozgrywkach Xabi zobaczył w wygranym 2:0 spotkaniu z Kopenhagą po faulu na Vetokele. Drugie żółtko Bask ujrzał w Dortmundzie po starciu z Reusem. Po ujrzeniu trzeciej żółtej kartki Alonso rozmawiał z Pierluigim Colliną, obecnym szefem komisji sędziowskiej UEFA. Według pomocnika Królewskich bardziej niesprawiedliwa niż sama kara za przewinienie jest system zawieszania zawodników.
Królewscy będą się odwoływać od kartki Xabiego
Real Madryt będzie walczył do końca o występ Baska w finale
REKLAMA
Komentarze (137)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się