Sztab szkoleniowy i piłkarze Osasuny wiedzą jak trudno strzelić bramkę na Bernabéu i jak trudno wywieźć z Madrytu jakiekolwiek punkty. Drużyna z Nawarry nie chce jednak wrócić do domów z tak wstydliwym rezultatem jak nieco ponad miesiąc temu z Camp Nou (7:0). Javi Gracia nie chce porzucać nadziei jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego, ale jest świadom, że to nie w Madrycie rozstrzygnie się kwestia utrzymania jego drużyny w tabeli.
Los Rojillos mają obecnie 35 punktów i są o 3 oczka nad strefą spadkową. By zapewnić sobie utrzymanie, muszą wygrać dwa z czterech najbliższych spotkań. Pierwsze z nich to wizyta na Bernabéu. Szkoleniowca Osasuny martwią kartki i zagrożeni pauzą zawodnicy. Obecnie aż pięciu piłkarzy musi uważać na piątą kartkę w tym sezonie: Marc Bertrán, Arribas, Damià, Raoul Loé i Cejudo. Wszyscy z nich to zawodnicy pierwszego składu.
Największą bolączką, co nie może dziwić, jest formacja obronna. Aż trzech z czterech podstawowych obrońców zebrało w tym sezonie po cztery żółte kartki, dlatego rotacje w najważniejszej strefie Osasuny nie będzie dziwić. Joan Oriol może zastąpić Damię. Jakby tego było mało, Gracia nie będzie mógł liczyć na Silvę i Roberto Torresa, którzy nie przylecą z drużyną do stolicy Hiszpanii. Najnowszym pomysłem szkoleniowca Osasuny jest oszczędzenie niektórych zawodników na trzy ostatnie mecze ligowe – przeciwko Celcie Vigo, Espanyolowi i Realowi Betis. W każdym z tych trzech spotkań Rojillos mają szanse na dobry wynik.
Osasuna nie poszuka zbawienia na Bernabéu
Zespół z Nawarry nie zagra najmocniejszym składem?
REKLAMA
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się