Jutro minie piętnaście dni od ostatniego meczu Ikera Casillasa. Kapitan Realu Madryt stanął między słupkami po raz ostatni w wygranym 3:1 meczu z Schalke 04, a jutro znów wybiegnie w wyjściowej jedenastce. To będzie pierwszy z sześciu ewentualnych „finałów” bramkarza w tym sezonie. Pięć spotkań w Lidze Mistrzów, jeśli Królewscy awansują do finału w Lizbonie i starcie na Estadio Mestalla z Barceloną. Gwarantowane 270 minut gry i kolejne 270, gdy Real Madryt awansuje do półfinału i finału Champions League.
Gdyby podopiecznym Carlo Ancelottiego udało się dotrzeć do finału, to po półfinałach, do meczu w Lizbonie zostanie 25 dni. Włoski szkoleniowiec przyznał, że w takiej sytuacji być może Iker Casillas wróciłby między słupki na spotkania ligowe, by pozostać w formie. Po półfinałach i przed finałem Królewscy mieliby do rozegrania cztery mecze – z Valladolidem, Valencią, Celtą i Espanyolem.
Iker zagra jutro po raz siedemnasty w tym sezonie. Dotychczas wystąpił w ośmiu meczach Ligi Mistrzów, gdzie puścił sześć bramek. Tyle samo spotkań zaliczył też w rozgrywkach o Puchar Króla, gdzie ani razu nie wyciągał piłki z siatki. Casillas spędził na boisku dokładnie 1364 minuty i przeciwnicy pokonywali go średnio co 227 minut. 32-latek pozostawał w tym sezonie niepokonany przez aż 952 minuty, co jest jego prywatnym rekordem, a także rekordem Realu Madryt i całego hiszpańskiego futbolu.
Pierwszy z sześciu „finałów” Ikera
Casillas wraca między słupki
REKLAMA
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się