Piętnastu socios Real Madryt poprosiło madrycki sąd, żeby unieważnił zmiany w statucie klubu, które wprowadziły ostrzejsze przepisy dla starających się wygrać wybory na prezesa. Przedtem sternik klubu musiał mieć tylko 10-letni staż socio, teraz to 20 lat dla prezesa i 15 dla wiceprezesów. Do tego wprowadzono zapis, że gwarancje pieniężne kandydata w wysokości 15% ostatniego budżetu klubu powinny pochodzić ze środków własnych, a nie jakichkolwiek pożyczek czy zabezpieczeń. Prawo sportowe w Hiszpanii wymaga od klubów takich potwierdzeń, ale nie określa ich źródła.
Dokumenty zostały złożone w sądzie w poniedziałek, a końcem sprawy mogą być nawet ponowne wybory na prezesa klubu. Pozywający socios pozostają jednak spokojni. – My jesteśmy madridistas do szpiku kości i nie chcemy zaszkodzić klubowi. Chcemy wręcz czegoś przeciwnego. Nie szukamy powtórki ze sprawy Neymara – powiedział Rafael Martínez, socio Realu Madryt, prawnik i jeden z kibiców pozywających klub. – Obecnie czekamy na wyznaczenie sądu i sędziego. Pierwszy krok to przyjęcie lub odrzucenie pozwu. Jeśli zostanie przyjęty, kopia zostanie wysłana do klubu, ten odpowie i zostanie wydane orzeczenie. Chodzi tu o postępowanie cywilne i wpływ na fundamentalne prawa. Nie złożyliśmy pisma na święta Bożego Narodzenia, bo drużyna miała delikatną sytuację sportową, a ostatnie, czego chcemy, to zaszkodzić. Nam chodzi o to, że nie można żądać takich rzeczy. Ilu w Hiszpanii jest ludzi z takim majątkiem? Gwarancje prezesa powinny składać się ze wsparcia socios i dobrego projektu.
Martínez: Nie chcemy zaszkodzić klubowi
15 socios pozywa Real
REKLAMA
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się