Dwadzieścia jeden do zera, drugi najlepszy start rozgrywek w historii klubu. Niesamowite, prawda?
Zgadza się, jesteśmy zadowoleni. Uważam, że Tenerife zagrało znacznie lepiej od nas, pozbawiło nas rytmu gry, prezentowało się dobrze w defensywie. Ostatnia kwarta pozwoliła nam jednak na zwycięstwo.
Istotna okazała się wówczas intensywność w obronie, o co zawsze zabiega Pablo Laso.
Tak, było to kluczowe. Przeciwnicy prowadzili przez większość meczu, a nam brakowało trochę świeżości. Najważniejsze, że odnieśliśmy zwycięstwo.
Spodziewałeś się tak intensywnego spotkania?
Wszystkie mecze przeciwko Tenerife są trudne. Wywalczenie wygranej na ich parkiecie dużo nas kosztowało, a przed rokiem to oni tu zwyciężyli. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo.
Rozpoczęliście marzec – kolejny trudny miesiąc, wypełniony wieloma celami.
Cele są jasne: podążamy mecz po meczu, postaramy się wygrać jak najwięcej z nich, awansować do Final Four i do ligowych play offów, a następnie w nich zwyciężyć.
Założenia na najbliższe mecze?
Dużo chęci do gry i czerpanie z niej radości, jak zawsze. Ufamy sobie. Oczekujemy, że do zdrowia wrócą Dontaye i Carroll, zawodnicy dla nas ważni. Musimy kontynuować pracę.
Palacio was dzisiaj nie zawiodło.
Ludzie wpłynęli na naszą grę. Byli spektakularni, jak zawsze w ostatnich latach. Identyfikują się z drużyną, z czego jesteśmy dumni. Ciężko pracujemy także dla nich, aby sprawić im radość.
Llull: Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo
Pomeczowy wywiad z rozgrywającym
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się