Szóste zwycięstwo z rzędu, nad Žalgirisem, zapewniło koszykarzom Realu Madryt awans do kolejnej fazy rozgrywek Euroligi. Podobna nagroda spotkała graczy Fenerbahçe i Olympiakosu, również bezbłędnych. Przekonanie o dalszej grze zapewnić może spokój, ale i pozbawić dalszej motywacji – w końcu zadanie nadrzędne zostało wykonane. Dodatkowy impuls potrzebny będzie Królewskim już w najbliższym starciu, w Bambergu.
Trudno uwierzyć w to, że drużyna tak głodna sukcesu i tak żądna rozwoju jak Real Madryt, może stracić ochotę do rywalizacji na najwyższym poziomie. Wspomniany cel nadrzędny, czyli zdobycie wejściówek do Top 16, bardzo szybko zastąpił nowy – zakończenie pierwszej rundy grupowej na pozycji lidera. Kiedy i to się uda, zespół postara się pewnie o pobicie jakiegoś rekordu. Źródeł motywacji nie zabraknie.
Rozpisuję się o niej, bowiem moim zdaniem jest to obecnie największy przeciwnik madryckich koszykarzy. Udowodnili oni ostatnio, że nawet grając słabo i oddając kontrolę nad spotkaniem rywalom, i tak osiągną założenie, zdobywając przy tym jeszcze kilkanaście punktów przewagi. Choćby zespół wspiął się na wyżyny swych umiejętności i trafiał jak szalony zza obwodu, Madryt i tak znajdzie sposób, aby go pokonać. Rozsądek podpowiada, że podobny los czeka Brose Baskets.
Niemiecka drużyna wygrała dotychczas tylko dwa spotkania i o awans z czwartego miejsca rywalizować będzie najpewniej z Žalgirisem. Ich gra zależna jest w dużej mierze od dyspozycji Amerykanów – Jamara Smitha na obwodzie i Sharroda Forda pod koszem. Najgroźniejszą bronią są jednak rzuty z dystansu, które podczas spotkania w Palacio de los Deportes udało się skutecznie ograniczyć dobrą obroną. Zupełnie inaczej może być jednak na wyjeździe.
Brose Baskets podejmie Real Madryt w czwartek, o godzinie 20:45, w Brose Arena w Bambergu. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach 7. kolejki rundy zasadniczej Euroligi.
Nowy cel koszykarzy
Real Madryt zagra dziś w Bambergu
REKLAMA
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się