REKLAMA
REKLAMA

Xabi Alonso myśli o przyszłości

Klub zaproponuje Baskowi podwyżkę
REKLAMA
REKLAMA

Spośród wszystkich problemów, które nękają tego roku Real Madryt, władze klubu najbardziej martwił nie wybór nowego trenera po Mourinho, nie sprawa Casillasa, ani nie przedłużenie umowy z Cristiano Ronaldo. Tym, który spędzał sen z powiek Florentino Péreza i jego ludzi był mózg i dyrygent drużyny, Xabi Alonso. I nie chodzi wcale o jego kontuzję, ani obecną dyspozycję, ale o to, jak go zastąpić.

Klubowi skauci przeszukali europejski rynek pod kątem zawodnika o charakterystyce najbardziej zbliżonej do Baska. Najlepiej pasował Ilkay Gündoğan, którym Real Madryt zainteresował się w formie oficjalnej, jednak włodarze z Dortmundu poprosili o przesunięcie tej transakcji o rok, jako że równocześnie tracili innego ze swoich asów na rzecz Pepa Guardioli. Jakiś dobry znajomy prezesa szepnął mu słówko o Illaramendim, który właściwie przypomina klon Alonso, jednak rzeczywistość pokazała, że Illara jest jeszcze zbyt niedojrzały, by dowodzić tak wielką drużyną, jak Real Madryt. W przyszłości może być z niego zawodnik równie świetny jak Xabi, ale czeka go jeszcze dużo pracy.

Alonso wrócił wreszcie na boisko i gra zespołu od razu wydaje się inna, bardziej zorganizowana, z właściwą równowagą i spójnością w każdym aspekcie. Znalezienie drugiego takiego pivota, który potrafi mieszać krótkie podania z długimi, doskonałymi przerzutami to zadanie prawie niemożliwe. W kuluarach Del Bosque powtarza, że Alonso to postać fundamentalna dla hiszpańskiej kadry narodowej. Razem z Buquetsem tworzą mur, który zapewnia drużynie nieocenione bezpieczeństwo.

Kontuzjowany Bask poprosił klub o czas, podczas którego miał przeanalizować, w jakiej mierze tak skomplikowany uraz wpłynie na tempo jego rekonwalescencji i czy będzie w stanie powrócić na poziom, którego wymaga reprezentowanie Realu Madryt. W przeciwnym razie był gotów nie przedłużać kontraktu i opuścić Madryt w czerwcu przyszłego roku. Wydaje się jednak, że Xabi Alonso nie stracił swoich walorów, a wyniki drużyny z nim w składzie są co najmniej zadowalające – trzy zwycięstwa i remis. Nie brakuje powodów, dla których klub nie chce stracić takiego piłkarza. Zapewnia on grze równowagę i harmonię, kryje ważne sektory boiska, gra kombinacyjnie i potrafi radzić sobie przy ostrym pressingu rywala. Illaramendi, który jeszcze nie dorósł do roli dyrygenta, może u jego boku przejść najlepsze szkolenie w swoim życiu.

W aspekcie ekonomicznym zarząd jest gotów podwyższyć mu pensję i przesunąć go w płacowej hierarchii. Xabi zarabia 4,5 miliona euro rocznie (w przybliżeniu) i jest na tym samym szczeblu co Sergio Ramos, Luka Modrić czy Pepe. Klub jest w stanie zapewnić mu zarobki na poziomie Casillasa i Benzemy (milion więcej), niejasna jest jednak długość kontraktu. To temat do dyskusji, choć wydaje się, że dla Alonso priorytet ma osiąganie sukcesów i prezentowanie formy, która się do nich przyczyni.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (17)

REKLAMA